Co KRRiTV rozumie z telewizji

Czytam sobie podrzucone przez znajomych linki i zamiast drapać się w głowę, wytrzeszczać nieładnie albo wznosić gromkie okrzyki,gdy widzę, że:

 
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła karę na TVN, bo jej zdaniem odcinek [„Rozmów w toku” – uzupełnienie naima] o „przypadkowym i szybkim seksie” zaprezentował „obraz współżycia seksualnego sprzeczny z moralnością i dobrem społecznym”. A program 4 października 2010 r. wyemitowano o godz. 15.55, a więc w czasie chronionym, w którym zabronione jest rozpowszechnianie audycji lub innych przekazów zagrażających rozwojowi małoletnich, w szczególności zawierających treści pornograficzne lub w sposób nieuzasadniony eksponujących przemoc.
 
 

uśmiecham się filozoficznie i z drobną satysfakcją.  Satysfakcję oczywiście czerpię stąd – czyli z własnej notki na temat notorycznego mylenia w sporach ideologicznych postulatów deskryptywnych i normatywnych. Jasne, wymaganie od polityków czy zawodowych ideologów udzielających się w mediach zachowania porządku myślenia i spójności pod względem logicznym jest skazane na porażkę, jednak po Sądzie Okręgowym i Apelacyjnym spodziewałabym się więcej w tym zakresie – a te właśnie Sądy utrzymały karę KRRiTv w mocy.

 
Kara dla TVN jest bowiem skutkiem tego właśnie niezrozumienia granicy między widzianym a postulowanym – KRRiTv oburzyła się niespójnością między reportażykami i wywiadami z promiskuitystycznymi kobietami i nastolatkami a wizją pobożnej i wstrzemięźliwej młodzieży, jaką postuluje MEN układając swoje trwożliwe pod względem informacyjnym programy edukacji seksualnej wychowania do życia w rodzinie. Zdaniem polityków (a z kogóż innego składa się KRRiTv?!) naród nasz jest skromny, moralny, patriotyczny i skłonny do rzeczy wielkich, grzechem się brzydzi, seks uprawia z konieczności a i to wyłącznie w ramach świętych związków – i wszelkie kontrprzykłady ujawnione w prime-time podlegają surowej reprymendzie z grzywną w bonusie. Dla ozdoby opakowujemy naganę w papier świąteczny z napisem „ochrona dzieci” i voila! – dostajemy surową karę za talk show.
 
Maleńki disclaimer – program Drzyzgi widziałam parę razy i z chęcią zalałabym go napalmem osobiście, ale z powodów jak następuje:
– za organizowanie wystawy osobliwości dla gawiedzi w prime-time, gdzie jako dziwowiska występują ludzie w dowolny sposób niekonwencjonalni, głupi, niedostosowani, ofiary i agresorzy, odmieńcy i szaleńcy, bez żadnego rozróżnienia, wszystko z podpisem i w ramce dla rozkoszy P.T. publiczności
– za reporterstwo Drzyzgi: wścibsko-dociekliwie-użalające się nad wywiadowanym, z obowiązkowym tonem pouczenia i wyższości i z narzucaniem tezy
– za psychologów w studio, których dobre rady najchętniej rozjeżdżałabym czołgiem – są miałkie, nieadekwatne i z kategorii „prawda leży pośrodku”
– za publiczność w studio, która na żywo ocenia wywleczone na środek sceny ofiary programu –
podsumowując, by się nie rozdrabniać: za to wszystko co sprawia, że granica między medium informacyjnym a cyrkiem dziwadeł z watą cukrową i z kiwającym się karłem na celowniku w strzelnicy zaciera się coraz bardziej.
 
 
W tym przypadku jednak KRRiTv nie wrzeszczy na TVN za miałkość, głupotę i prostactwo rozrywki przebranej za talk-show na tematy społeczne, nie ruga ich za dziennikarstwo rodem z magla i czułostkową protekcjonalność Drzyzgi w stosunku do wiwisekcjonowanych osobliwości, lecz za to, że zobaczyli obraz współżycia seksualnego sprzeczny z moralnością i dobrem społecznym.
 
 
Oczywiście nie wiem, czemu Krajowa Rada nienawidzi polszczyzny i pisze o obrazie sprzecznym z dobrem społecznym, bo to jest w jakimś dziwnym języku i nic sensownego nie znaczy. Całe oskarżenie znaczy tyle: Rada obejrzała coś, co jej nie pasuje do wyobrażeń o moralności Polaków i za to nałożyła karę. (Hipoteza zero jest taka, że jakby Drzyzga owe dziewczyny pod koniec programu ustawiła do biczowania lub dała widowisku pointę w rodzaju: wszystkie nasze bohaterki są dziś samotne, smutne i wielokrotnie chore wenerycznie, to KRRiTv przyznałaby jej order za właściwe wzorce, ale oczywiście nie mamy jak tego przetestować.) Nie za jakieś straszliwe wykroczenia przeciwko obyczajności na ekranie, bo TVN to gadające głowy a nie peep-show; lecz za pokazanie Polek, które mają w nosie jak święta Rada wyobraża sobie wzorcowo ich życie seksualne, i to pokazanie w godzinach popołudniowych a nie w paśmie dla nietoperzy. Zgorszenie, jakie usiłuje KRRiTv ogłosić w imieniu maluczkich, to zgorszenie samej Rady Polkami, które mimo grzmiących ideologów i polityków, zawodowych moralizatorów i pouczaczy w dziedzinie katolickiej etyki seksualnej – uprawiają seks okazjonalny, jednorazowy, pozamałżeński i czysto rekreacyjny i potrafią o tym powiedzieć publicznie.
 
 
Nagana dla TVN jest w jakimś sensie naganą dla ludzi niespełniających tego właśnie normatywnego wzorca idealnego Polaka. Naganą dla tych, co mówią, że jest inaczej, niż w naszym imieniu mówią upiększacze rzeczywistości – że są w Polsce również ludzie, którzy ignorują katolicką naukę w zakresie erotyki, seksu i prokreacji. Że są ludzie, którzy nie wstydzą się odbiegania od tego wydumanego ideału, który usiłuje się na mocy dekretu wprowadzić. Sąd, utrzymujący w mocy grzywnę za gadanie o własnym życiu seksualnym w telewizji wprowadza niejako (gdybyśmy byli w USA z ich prawem precedensowym, wprowadziłby całkiem niemetaforycznie) taki dekret, że wolno mówić wyłącznie o jedynym akceptowanym sposobie funkcjonowania seksualnego. W ogóle, stawianie przez Sąd (za wnioskiem Rady) w jednym zdaniu czyjegoś życia seksualnego z dobrem społecznym wskazuje na głębokie pomieszanie pojęć.  Jeśli sądy w Polsce zaczynają oceniać swobodę seksualną prywatnych osób w kategoriach tak abstrakcyjnych jak dobro społeczne i moralność publiczna, trudno zachować wiarę w wolność osobistych wyborów i w wolność wypowiedzi. Prawem nadrzędnym staje się moralność świętoszków z KRRiTv. Oczywiście nazwana troską o małoletnich.
 
 
Zupełnie nie wiem, czemu w świetle tej historii, wkrótce po burzy wokół brytjskiego projektu cenzury internetowej, przypomniał mi się pewien stary obrazek.
 
how-would-you-like-this-wrapped
Advertisements

13 thoughts on “Co KRRiTV rozumie z telewizji

  1. Wniosek z tego wypływa następujący: jakkolwiek rzeczony program nie byłby debilny (nie bójmy się tego słowa), tak cieszyć się trzeba, że istnieje, a jego właściciele gotowi są płacić te kary.
    Owszem, nie podejrzewam, jakoby wynikało to z jakichś wyższych pobudek. Nie, nie.
    Ale może warto przełamywać tabu? W sensie: cel uświęca środki? Bierzemy na klatę niską jakość i nastawienie wyłącznie na tanią sensację, a w zamian otrzymujemy sprzedaną kilku milionom informację, że nie wszystko jest gładkie, obłe i różowe.
    Zresztą nie wiem. Jak widzę RwT to czuję zakłopotanie i, przyznam się, niejakie zawstydzenie. A myślałam, że to mija z wiekiem.

  2. Od lat mam tak, że nie włączam telewizora. Ale jeśli kiedyś mi się odwidzi i zechcę włączać, nie życzyłabym sobie karmienia oczu i uszu jedynie słuszną zupą według jedynego słusznego przepisu. Bo jeszcze mam i tak, że nie lubię, gdy ktoś za mnie decyduje, co należy czytać, oglądać i mówić. To już ćwiczyliśmy.

  3. „Obraz współżycia seksualnego sprzeczny z moralnością i dobrem społecznym” – piękny splot frazeologiczny, próbujący usystematyzować w sposób urzędowy fizjologiczą naturę prokreacji, ale stosując filozoficzne terminy. Wszyscy wiemy, co jest sprzeczne z moralnością i dobrem społecznym:

    1. Karmienie publiki programami, które nie inicjują myślenia. Jest to niemoralny sabotaż aktywności mózgowej populacji, co dobru społecznemu nijak nie służy.

    2. Stosowanie nadrzędnych władz regulujących co i jak ma być pokazane, zamiast oddać głos klientom, czyli widzom. Jest to niemoralne ubezwłasnowolnianie ludu, co w podstępny sposób, systematycznie, paraliżuje inicjatywę oraz niezależne myślenie potencjalnie kreatywnych obywateli. Innymi słowy, jest to edukacja pasywności (ktoś za ciebie zadecyduje – ty się nie martw, tylko patrzaj). Karmienie łyżeczką nie może służyć dobru społecznemu.

    3. Na koniec, wiedząc dobrze o wpływie telewizji na światopogląd młodego człowieka tudzież o miernocie repertuaru, wychowywanie dziecka bez stworzenia atrakcyjniejszych alternatyw. Rodzice, najważniejszy element pedagogiczny w życiu, sami dają przykład poprzez czczenie ekranu, podniecanie się komentarzami celebrytów i dziennikarzy, dyskutowanie na tematy wciskane przez maniupulowane kanały. To właśnie jest najbardziej niemoralne: ograbianie latorośli z zaufania w podstawowe autorytety (ojca, matkę, niezawisłą deliberację). Perspektywicznie, takie kształtowanie nie zbuduje silnej nacji, czyli działa przeciw dobru społecznemu.

    Każda instytucja ma prawo wypocić własne regulaminy, czego nie podważam. Radzę wyłączyć telewizor, wynaleźć inne formy rozrywki: problem KRRiTV zniknie na zawsze. Dzieciaki, w czasie przerwy szkolnej, i tak pooglądają sobie parę gorących filmów na smartfonach, co w końcu znudzi (bez dyktatorskich rozporządzeń). Audycje telewizyjne traktuję jak kino: starannie je wybieram, nie pozwalając skrzynce paplać bez przerwy. Radio i internet są zdecydowanie lepsze (nie wspominając nawet o książkach).

  4. „Radzę wyłączyć telewizor, wynaleźć inne formy rozrywki: problem KRRiTV zniknie na zawsze.”

    Nie zniknie, bo taki sam bat czeka na jakikolwiek program. Edukacyjny też

    „Wracając do tematu wychowania seksualnego: Podobnie rzeczowo przedstawiana jest sprawa w telewizyjnych programach edukacyjnych dla dzieci. W Willi Will’s Wissen Willi po prostu ze szczegółami opowiedział skąd się biorą dzieci, ilustrując opowieść schematycznymi rysunkami (również stosunku), złagodził tylko bezpośredniość opisu charakteryzując się przy tym na śmiesznego lekarza. A w innym odcinku pokazał prawdziwy poród, tak dokładnie.

    Read more: http://nrdblog.cmosnet.eu/2012/09/jak-to-sie-robi-w-niemczech-wychowanie-seksualne-w-szkole/

    Mieliśmy już w historii prezesa TV, który narzekał na kopulujące jelenie.

  5. Ciekawe czy Wprost opisując Adama Hoffmana opiewającego walory swojej armatury czy Wyborcza puszczając obleśny rechot kleryków ze szkoły de la Salle na dokładnie ten sam temat (tak wiem, chodziło o ptaszka, ehm… nomen omen, w klatce) też robią zamach na moralność publiczną. Kiedyś widziałem program Drzyzgi o kibolach wprost mówiących o zabijaniu dla ukochanego klubu (co jest nie legalne) i gwałtu na moralności publicznej nie było. Dopiero panienki zaspokajające swoje bujne potrzeby (nie łamiąc przy tym kodeksu karnego) są powodem do rabanu na całą Polskę. Pewnie gdyby program był o „zaliczających” maczo-chłopcach babiarzo-zbokach (tu jest zawoalowana złośliwa aluzja do Artura Zawiszy po Holochergate, jakby ktoś nie skumał..) to pewnie TVN nie zapłaciłby ani złotówki..

  6. @grzesio:
    Widzę lepsze rozwiązanie niż krajowe mistrzostwa w rzucie telewizorem przez okno. Gdyby jednak telewizje nie równały z żelazną konsekwencją w dół, do najniższych instynktów gawiedzi, ale oprócz żenujących widowisk i bieda-programów społecznych w konwencji teatru sensacji (Drzyzga, do kąta) robiły też coś sensownego, o faktycznej wartości poznawczej. Bo edukowanie się na temat różnorodności preferencji erotycznych i orientacji na podstawie Rozmów w toku jest równie efektywne, co dieta z McDonalda: da się, ale to, czego się nałapie mimochodem, wymaga miesięcy terapii.
    Więc tak, mamy Drzyzgę, która dzięki powszechnej bigoterii i świętoszkowatości mediów i polityków z jednej strony a żerowaniu (przez media) na najprostszych instynktach gawiedzi z drugiej strony, otóż mamy tę Drzyzgę, która ze swoim naprawdę nieambitnym, maglowatym klonem Oprah wyrasta na obrończynię wolności słowa w mediach. Co jest oczywiście strasznie śmieszne i groteskowe, gdyby nie było żałośnie smutne. Ponieważ roboty nie dostał nikt, kto prowadziłby uczciwy program o zjawiskach społecznych, w tym niszowych, i o tym, jak wygląda polska tolerancja dla odmienności, muszę dziś bronić programu, którego nie szanuję i nie lubię. Co jest oczywiście bardzo niemiłym wyborem, ale KRRiTv i reszta wesołków z Sejmu ustawiła debatę tak, że możemy najwyraźniej w mediach mieć albo same msze, albo msze na przemian z Drzyzgą i gwiazdami co śpiewająco żonglują łyżwami na żużlu, czy jakoś tak.

  7. KRRiT miałaby pilnować skromności, moralności i patriotyzmu Polaków? Przecież to rzeźnicy powołani do tego, aby wartości prowadzące do kształtowania się takich osobowości właśnie, ze szczętem wytępić. Pod przywództwem Dworaka z zadania tego wywiązują się przecież znakomicie.

  8. „jednak po Sądzie Okręgowym i Apelacyjnym spodziewałabym się więcej w tym zakresie – a te właśnie Sądy utrzymały karę KRRiTv w mocy”

    Myślę, że ze względu na to, że w tym programie jednak były pornograficzne opisy seksu. Nie oglądałam programu, ale tak obstawiam. Sądy nie rozstrzygają czy pornografia szkodzi dzieciom, bo to nie ich zadanie. Sąd sprawdzi tylko czy pornografia była. Zresztą sądy nie zastanawiają się też czy dziecko poniżej 15 lat chce już uprawiać seks. Dla dorosłych, którzy dobierają się do dzieci jest kara. A seks jest i tak traktowany łagodniej niż pornografia, jak ktoś ma 15 lat to już może nawet i z dorosłymi, a porno dopiero od 18 lat (ja miałam to gdzieś i sama sobie wyszukiwałam, ale może nie każdy chce przypadkowo natknąć się na coś takiego).

    Co do uzasadnienia: „obraz współżycia seksualnego sprzeczny z moralnością i dobrem społecznym” to zgadzam się z tym co autorka o tym myśli. Chociaż nie wiem czy do końca mogę. Bo się zgadzam jeśli chodzi o przykład seksu tutaj przedstawiony. Ale jakby w telewizji zachwalali małżeństwo muzułmanina z 6-letnią dziewczynką to bym się powoływała właśnie na to zdanie o moralności.

  9. Nie mogę teraz znaleźć linków o tym odcinku w którym dziewczyna opowiada jak jej chłopak ją bije i łamie jej ręce i on sam też o tym opowiada, ale nie pamiętam, żeby KRRiTv nakładał jakąś karę. No ale to nie jest przecież „obraz sprzeczny z moralnością i dobrem społecznym”, tak samo jak molestowanie kobiet (inny odcinek), niemoralne jest jak kobieta uprawia seks.

  10. @noname(R):

    Otóż to. Kary za obrazę moralności idą za pokazanie (lub nawet opowiedzenie o) dupczenia dla przyjemności, przemoc, krzywda i znęcanie nie są moralnie szkodliwe. Rada księży Pirożyńskich, jak sernik kocham.

  11. noname® może uznali, że w programie takie zachowanie zostało odpowiednio potępione, a nie pokazane w sposób atrakcyjny. Albo nie było skarg.

    Z tego co pamiętam za drastyczne treści w programie „Sędzia Anna Maria Wesołowska” była kara. Duże znaczenie przykładają do tego kiedy jest oznaczenie „od lat 12” zamiast „od lat 16”.

    Za program „Top Model” nałożono 200 tysięcy zł kary i nie chodziło tylko o dzieci. Również stwierdzono, że program naruszał godność ludzką. Ciekawie to uzasadniają:

    http://www.krrit.gov.pl/Data/Files/_public/Portals/0/regulacje-prawne/polska/lista-waznych-wydarzen/decyzja-dot.-tvn.pdf

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s