Paserzy z kurii

Dziś krótko, bo nie ma sensu rozwlekle jadem tryskać; rzecz jest w istocie smutna, choć w smutku tak groteskowa, że na dwa półuśmiechy wystarczy.

Otóż, w pięknym mieście Częstochowie jak w soczewce skupia się istota Polski. Jest sobie miasto, ma władze, ma też jakąś obywatelską fundację, która lubi sztukę i organizuje na przykład wystawy. Co istotne, wystawy darmowe dla zwiedzających, bo na otwartym terenie, pod chmurką w centrum miasta – ustawili sztalugi, na sztalugach reprodukcje obrazków znanych dotąd z internetu. Trochę zabawy, trochę dowcipu, trochę mazania po klasycznych obrazach (zawsze to jakaś forma edukacji w dziedzinie sztuki, powiedzmy).

ART.eria to festiwal sztuk wizualnych odbywający się po raz trzeci w Częstochowie i dotowany przez władze miasta. Organizuje go fundacja Kulturoholizm stworzona przez młodych plastyków i animatorów kultury. Przez kilka dni w centrum Częstochowy odbywały się happeningi, wystawy, prowokacje artystyczne. Jedną z atrakcji była plenerowa wystawa prac artysty występującego pod pseudonimem „Sztuczne Fiołki”. Do tej pory jego memy znane były tylko z internetu, teraz ich wydruki komputerowe umieszczono na specjalnych stojakach wzdłuż częstochowskiej alei Najświętszej Maryi Panny.Do dzieł klasycznego malarstwa autor dokleja komiksowe dymki komentujące rzeczywistość. Spośród kilkunastu prac cztery dotyczyły religii. Wizerunek Chrystusa z bizantyjskiej mozaiki uzupełniono napisem: „Proszę mnie łaskawie nie mieszać ani w swój fallocentryczny Honor, ani w swoją Ojczyznę”. Obraz Jacopa Pontormo przedstawiający grupę kobiet z czasów rzymskich okraszony był dialogiem: „- Mario, Polacy obwołali cię swoją królową! – Kto? – No właśnie miałam nadzieję, że chociaż ty to wiesz! – Trzeba sprawdzić w Wikipedii”. Obrazy Caravaggia i Gustave’a Caillebotte’a przetworzone zostały w kpiące memy.

– Te prace zniknęły pierwszej nocy festiwalowej, z 7 na 8 września – mówi Tomasz Kosiński, jeden z organizatorów ART.erii i współtwórca fundacji Kulturoholizm. – Sądziliśmy, że to wybryk chuligański.

Oto gdy giną znienacka wystawione obrazy, podejrzewa się chuligaństwo, lumpów, łobuzów czy prymitywów, którzy ze sztuki rozumieją wyłącznie wartość opałową drewna do odzyskania ze sztalug. O, jakże niesłusznie oczerniono częstochowski margines, jak niesprawiedliwie rzucono podejrzenia i kalumnie na złomiarzy, dresiarzy i lokalny element! Złodziejem okazał się biskup, i nie jest to metafora. Tak po prostu:

 

Rzecznika kurii ks. Piotra Zaborskiego zapytaliśmy, dlaczego kuria bez zgody organizatorów usunęła te obrazy z miejskiej przestrzeni. – Do kurii zaczęły docierały głosy częstochowian: telefonicznie i bezpośrednio, że niektóre z „dzieł” eksponowanych na planszach w alei urażają ich uczucia religijne – poinformował. – Cztery obrazy zostały więc zdjęte i złożone w portierni.

Kuria słyszy głosy (zaznaczmy, że poza rzecznikiem kurii nikt tych głosów przedtem nie słyszał, do władz miasta nikt nie skarżył się na obrazę uczuć), więc idzie i podpier…, przepraszam, ściąga z ulicy obrazy, które do kurii bynajmniej nie należą, i chowa sobie w cieciówce. Tłumaczyć się nie tłumaczy, nikogo nie informuje, że coś wzięła, że przechowuje, że odda kuratorowi wystawy albo fundacji. Po prostu – nie podoba się, to zabieram. To oczywiście nowatorska modyfikacja dotychczasowego schematu kradzieży, w ramach którego dotąd zaborowi podlegało mienie podobające się złodziejowi, ale być może biskup wraz z rzecznikiem ustalają nowe trendy. Proponuję, by na taki precedens powoływać się w mniej artystycznych przypadkach – jak widać linia: słyszałem że jest ładne/nieładne więc wziąłem i postawiłem sobie w piwnicy, o ile wygłoszona odpowiednio pewnym siebie tonem wystarcza jako wyjaśnienie, czemu u rozmówcy stoi cudza własność. Jak z artykułu wynika, rzecz zasługuje wyłącznie na prasowego michałka, nie na doniesienie w sprawie kradzieży lub dewastacji dzieła sztuki.

 
 
Wnioski są z tego dwa, nieświeże i nieodkrywcze:
1) biskupowi w Polsce wolno kraść, i wolno bezczelnie o tym mówić, jeszcze wręcz z pretensją, że obiekty kradzieży w ogóle ktoś śmiał eksponować, zamiast awansem przekazać do kurialnej piwnicy.
2) nikogo kradzież w wykonaniu kurii nie dziwi na tyle, by się oburzyć. Na policję idzie się z doniesieniem o kradzieży, gdy posądza się półświatek i szemrane towarzystwo, w przypadku biskupa wystarczy oświadczenie, że sobie wziął.
 
Wniosek trzeci, zupełnie osobistej natury:
3) w związku z zupełnie ostentacyjnie wystawionym w witrynie Marksa i Spencera płaszczem zimowym, oraz w związku z głosem wewnętrznym, który na widok tego płaszcza wielokrotnie do mnie dociera z dużą sugestywnością, chcę zostać biskupem. Lub, w ostateczności, kurią.
Reklamy

22 thoughts on “Paserzy z kurii

  1. A policja co na to? Jak widać nie zajmuje się tym. Nikt nie zgłosił? Takie coś może należałoby rozwiązywać już poprzez drogę sądową. Nie można tak po prostu sobie chwycić czyjąś własność i zabrać do siebie, bo tak komuś pasuje. Czy obrazy obrażały czyjeś uczucia nie ma znaczenia, bo to byłyby dwie różne sprawy. O tym czy coś obraża uczucia religijne nie biskup decyduje.

  2. O ile mi wiadomo, zapadła decyzja, by wybaczyć, nadstawić drugi policzek i w ogóle kurię wziąć po chrześcijańsku.

  3. „Oto gdy giną znienacka wystawione obrazy, podejrzewa się chuligaństwo, lumpów, łobuzów czy prymitywów, którzy ze sztuki rozumieją wyłącznie wartość opałową drewna do odzyskania ze sztalug.”

    No przecież nikt się nie pomylił.

  4. Oto, co Muminki mówią na ten temat:

    Ej, fijoły i chłopaki,
    Biskup wsadzi was do paki.
    Bim beri bim beri bum.

    Obrzydliwi obśmiewacze,
    Wprost nie można na was patrzeć.
    Bim beri bim beri bum.

    Ja wyaresztuję wszystkich,
    Którzy nie są Słusznej Myśli.
    Bim beri bim beri bum.

    Bo mieliśmy telefony,
    Że ktoś został tu zgorszony.
    Bim beri bim beri bum.

    Rzecznik wszystko wytłumaczy,
    Słowo „areszt” – „kradzież” znaczy.
    Bim beri bim beri bum.

    Są od tego ministranci,
    Żeby takich w kurii niańczyć.
    Bim beri bim beri bum.

    Zabraniamy gwizdać, śmiać się,
    A nakazujemy bać się.
    Bim beri bim beri bum.

  5. Kuro, wyznaję Ci czule i entuzjastycznie uczucie, za przywołanie cytatu, no – parafrazy – z ukochanej płyty dzieciństwa. Plus sto za trafność przeróbki.

  6. Ach, jak cudownie. Nieznani sprawcy! Przechodzili przypadkiem, z tragarzami i po drodze wstąpili na wystawę a potem do kurii? Re – we – la – cja.

  7. Podpierdala to jest bardzo dobre słowo. Dlaczego zostało wycofane (przekreślone)? Słowa to tylko słowa, to my im nadajemy znaczenie, że tak do niejakiego Szekspira sięgnę.
    Sam pewnie nie podpierdolił, tylko podjudził do dokonania czynu zakazanego.

  8. W następnym odcinku:
    Kuria nie chciała komentować tej sprawy. Złapaliśmy jednak wikarego na tyłach zakrystii. Gdy już puścił wyrywającego się ministranta, wyjaśnił:
    – Naszym zdaniem to cud. Sam dobry pan bóg sprawił, że obrazom wyrosły nogi i, zbezczeszczone, udały się po egzorcyzmy do kurii.

    Innego zdania jest jednak gospodyni wikarego.
    – Panie pismak kochany, ja to i cielę z dwoma głowami widziałam, i babę z trzema cyckami, ale żeby pomazane przez jakiegoś wandala łobrazecki same z siebie chodziły, to ani chybi diabelska robota to jest.

    Jedno jest pewne: obrazy, jak na przedmioty nieożywione, cechują się wyjątkową mobilnością.

  9. Właśnie tak jak pisze Vauban – nadzwyczaj przydatni nieznani wędrowcy z wrażliwymi uczuciami i pojemnym bagażnikiem anonimowo zdeponowali jakieś fanty w kurii, a kuria biedna niewiele z tym mogła zrobić.
    To jest coraz lepsze, czy to się powszechnie przyjmie? Takie przyjmowanie jak leci od anonimowych gości fantów na przechowanie, ja tam nie mam na zbyciu obrazów, ale są tacy, co potrzebują przetrzymać samochód czy biżuty, może częstochowska kuria ich przygarnie, skoro im nie przeszkadza w sionce skład rzeczy cudzych.
    Ech, nawet wykręcać się trzeba jakoś wiarygodnie, proszę państwa, zwłaszcza po złapaniu za rękę.

  10. Przepraszam, ale jestem tak zatkany z wrażenia, że tylko lekko bulgoczę.

  11. Proszę Państwa, przecież widać od razu że to PRO-WO-KA-CJA!!! Jakieś odrażające elementy lewacko-ateistyczno-antyklerykalne podporowadziły obrazy a potem podrzuciły je w kurii, żeby pogrążyć autorytet kościoła i biskupa! Tak, takimi to PRL-owskimi, ba – nie bójmy się spojkrzeć prawdzie w oczy – stalinowskimi wręcz metodami prześladuje się dziś kościół w Polsce! Ale ten grubymi nićmi szyty spisek nie przejdzie!

    A poza tym: http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,14656623,Obrazy__aresztowane__w_kurii__Prokuratura_wyjasnia_.html

  12. Hehhe

    Kurialiści mają tę przypadłość, że nie bardzo rozumieją, że jest jakieś inne prawo prócz kanonicznego. Autentycznie.
    Po prostu nikt im od dłuższego czasu nie zawracał głowę tym „dla świeckich” i się odzwyczaili.

    To nawet nie jest jakiś misterny plan. Ot po prostu i tak nikt zwykle nic nie robi jeśli się przegnie.

  13. Czyli jest szansa, że prokuratura się tym zajmie. Pytanie czy będzie możliwość znalezienia winnego skoro pojawiły się takie tłumaczenia. Może ci z kurii myślą, że mogą więcej, ale ludziom coraz bardziej nie podoba się bezkarność księży. Zaczęło się od ujawniania tego, że kiedy ksiądz jest gwałcicielem to zdarza się, że nie siedzi w więzieniu tylko jest przenoszony do innej parafii. Wielu ludzi tego pojąć nie mogło i tak rodziła się słuszna złość. Teraz nawet jeśli chodzi o drobniejsze sprawy ludzie są bardziej czujni. Nadal jest źle, ale coraz mniej niedowierzania i mówienia „jak to ksiądz mógł zrobić coś złego, tacy ludzie są zawsze dobrzy, prawie jak święci, byle kto księdzem nie może być, trzeba mieć powołanie”.

  14. Co śmieszniejsze są księża, którzy sami przyznają, że to była przemyślana strategia. Zalecenie żeby ukrywać przypadki łamania prawa przez duchownych mieli z samej góry. Dla dobra Kościoła. Bo wierni mają wierzyć, że w Kościele takie rzeczy się nie zdarzają. Dlatego trzeba zaprzeczać i nie przyznawać się. Później ksiądz przestępca wiedział (i jeszcze do dzisiaj wielu tak myśli), że mu włos z głowy nie spadnie, bo Kościół jest po jego stronie. Tutaj kradzież, ale niestety to myślenie nie tylko do kradzieży się odnosi. Wolno, bo kary nie będzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s