Nowicka-gate, czyli przeżujmy to jeszcze raz

Wielkie moralne oburzenie wybuchło z powodu wysokich nagród, jakie przyznało sobie prezydium sejmu. Prasa podaje kwoty, politycy (ci, którzy nie są w prezydium) wywracają oczami na pazerność chytrej baby z Radomia i jej kumpli. Kumple zaś mówią różnie, zależy, jak szybko przyłapani, najczęściej deklarują przekazanie kasy na zbożny cel. Nie zawsze, bo na przykład taki Wenderlich rzecze odkrywczo. I ma rację. Na marginesie, w internetach zauważono, że cała zabawa w nagrody odbywa się na podstawie dość starego przepisu, z 1981 roku. I jej konstytucyjność jest nieco niepewna w świetle bieżącego prawa. Ja się nie znam, ja nie jestem prawniczką, i zresztą nie to jest w tej histerii clou. Albowiem dzieje się tu dużo i jednocześnie, co wcale nie ułatwia nadążania za fabułą.

Niesiołowski jest zdumiewająco w tej sprawie łagodny:  – co nabiera nieco sensu, gdy zajrzeć tutaj i tutaj.  To dokumenty przesłane w 2012 przez Kancelarię Sejmu na wyraźne zapytanie Stańczyka o premie wypłacane z funduszu nagród. Dane nie zawierają ostatnich dwu lat. Co do 2012 wiemy już, że do sierpnia nagrody przypadły tylko Kancelarii Sejmu, natomiast bomba wybuchła w styczniu, w sprawie nagród dla prezydium.

Teraz dwa szybkie pytania testowe (proszę bez pomocy wyszukiwarek, z pamięci):
Kto dostał te nagrody, OPRÓCZ Ewy Kopacz i Wandy Nowickiej?

Aha, tak właśnie myślałam.
A dostało łącznie sześć osób:
Marszałkini Ewa Kopacz (PO)
Wicemarszałkini Wanda Nowicka (Ruch Palikota)
Wicemarszałek Cezary Grabarczyk (PO)
Wicemarszałek Eugeniusz Grzeszczak (PSL)
Wicemarszałek Jerzy Wenderlich (SLD)
Wicemarszałek  Marek Kuchciński (PiS)

Drugie pytanie: które z mediów opisało JAKO PIERWSZE sprawę nagród?
Odpowiedź: SuperExpress. Znany skądinąd z metody dziennikarskiej podążania za tropem podrzuconym przez bohaterów bądź wrogów bohaterów swoich reportaży, metody zwanej ustawką dziennikarską. Stawiam moje najładniejsze buty, że inspiracja do tego demaskatorskiego artykułu wyszła z Sejmu.

Media bowiem od 23 stycznia szaleją nad dwiema postaciami – Kopacz i Nowicką, znęcając się nad ich pazernością. Sejm podłączył się chcąc nie chcąc, po tym, jak Palikot uniósł się świętym oburzeniem i cofnął rekomendację dla Nowickiej jako reprezentantki własnego klubu. Tu zaczęły się dziać zaś sprawy zupełnie oryginalne.
Zaznaczmy po kolei: Palikot jako jedyny szef partii zaczął grzmieć o nieetycznym postępowaniu swojej klubowej koleżanki. Wyciągnął kartkę moralnych standardów, których oczekuje i których się trzyma (przypomnijmy, że o ile Ruch Palikota to nowa partia w Sejmie, jej wódz to sejmowy recydywista, były członek PO, który za czasów poprzedniej kadencji najwyraźniej inne moralne standardy nosił, bo milczał w sprawie funduszu nagród i nie widział żadnych problemów). Co do etyczności samego Palikota – wolałabym, by w kwestiach tak subtelnych milczał
1) były wydawca ultraprawicowego OZONU , który dziś mówi:

– Tak, żałuję. Nie tylko dlatego, że straciłem na tym 20 milionów złotych, co już wystarczy jako przedsiębiorcy. Ale także, że dzisiaj wstydzę się za tę okładkę „Zakaz pedałowania” i jest mi przykro, że kiedykolwiek dołożyłem do tego chociaż złotówkę – mówił Palikot na konferencji prasowej, na której m.in. zaprezentował rzecznika swojej partii. Został nim były wicenaczelny „Nie” Andrzej Rozenek.

(Źródło)

2) Ślubujący tak mi dopomóż Bóg  poseł mówiący o narodowym charakterze krzyża (tego samego, który dziś tak rączo chciałby zdejmować)

Tym bardziej, że gdy nawołuje Nowicką do zachowań etycznych, wymyka mu się z buzi bardzo niepiękny zapach.

Ale po kolei –  cóż robi nasz lewicowy Katon, potępiwszy pazerność Nowickiej w minutę po opublikowaniu przez SE informacji o premiach dla prezydium sejmu? Wymaga od niej rezygnacji. Cofa jej rekomendację. Zastrasza ją, że jest skończona w polityce (mówi to pan, który wystawił ją w ostatniej chwili na liście wyborczej w stolicy na drugiej pozycji, co przyniosło mu 7065 głosów  i znacząco podniosło notowania Ruchu Palikota w środowisku równościowym, feministycznym i lewicowym).
Po czym ogłasza, że na jej miejsce chciałby ustanowić Annę Grodzką.
W tydzień po haniebnych wynikach głosowania nad ustawą o związkach partnerskich i po wylaniu się szamba prawicowego na temat Grodzkiej właśnie (złotousta Pawłowicz na spotkaniu z wyborcami, nie będę linkować do tego, kto chętny, niech sam znajdzie, jeśli jeszcze się uchował bez tej wiedzy).
Dla wszystkich nieurodzonych wczoraj było jasne, że kandydatura Grodzkiej jest zagraniem na awanturę. Sejm w obecnym składzie nigdy w życiu nie zagłosowałby na nią, z powodów, które wylały się przy dyskusji na temat projektów ustaw Dunina, SLD i Ruchu Palikota. Z drugiej strony – niezagłosowanie na kandydatkę wysuwaną przez uprawniony do wicemarszałka klub wyglądałoby na złamanie pewnych zasad funkcjonujących w sejmie od zawsze (zupełnie, jak nagrody dla prezydium). Szach, mat, czas antenowy dla pana Janusza w prime-timie, Nowicka złapana w pułapkę posłuszeństwa partyjnego i lojalności wobec Grodzkiej zarazem, obdarzana przez własnego szefa klapsami za nieposłuszeństwo.
Sejm zrobił jedyne, co mógł, to znaczy uratował Nowicką wbrew jej klubowi (dając wyraźnie do zrozumienia, że głosuje za pozostawieniem Nowickiej, byle nie musieć opowiadać się w sprawie Grodzkiej), wystawiając panią wicemarszałkinię jednocześnie pod pręgierz opinii z uwieszonym na szyi dwutonowym szyldem chciwej i interesownej karierowiczki, która trzyma się stołka zębami i portfelem. (Na zupełnym marginesie zaznaczmy, że na szyjach Wenderlicha, Grzeszczaka, Grabarczyka i Kuchcińskiego są wyłącznie krawaty. Ani ich kluby, ani media, nie widzą w ich dochodach skwapliwie przyjmowanych nic nieprawidłowego)

Cóż robi Palikot, gdy sprawa rozwija się według jedynego realnego scenariusza, a kliki i lajki lecą jak szalone? Wrzuca taką perełkę, a żeby nikomu to nie wydało się zbyt łagodne, pisze jeszcze na swoim blogasku.

Państwo pozwolą, że ochłonę. Nasz Katon lewicy, kryształowe sumienie portfela sejmowego, wiarygodny moralnie jak lokata Amber Goldu, ubliża swojej koleżance i sugeruje (metaforycznie czy nie, i po co mu do tego Nietzsche?!) że chciała być zgwałcona. Oraz leci kolejnymi obelgami ze sfery seksualnej. Poniewiera jedną z liderek swojej partii, pracowitą posłankę, funkcjonującą w sferze NGOsów od lat, znaną powszechnie przed wyborami nie z bycia członkinią Ruchu Palikota, ale z działalności pozasejmowej na rzecz kobiet i wolnego wyboru. Szantażuje ja przy tym paskudnie pozycją Anny Grodzkiej, biorąc w zakład środowiska LGBTQ.

Oczywiście, od Palikota śmiesznym byłoby wymagać kurtuazji czy lojalności wobec własnych współpracowników, czy choćby jakiegoś przestrzegania granic. Jego zaś wymagania i oczekiwania wyglądają nie tyle groteskowo, co bezczelnie i hucpiarsko. Oraz celowo. Wygląda to jak rozgrywka, w której w efekcie Nowicka zostaje kompletnie pogrążona politycznie i towarzysko, Grodzka służy do obnoszenia na kiju po sejmie jako straszak na prawicę przed głosowaniami, a Palikot zbiera czas antenowy dla swojej partii. Facetom nic się złego nie dzieje, bo to przecież nie chodziło o to, że posłowie wzięli kasę, tylko że niezależna i wybijająca się Nowicka dostała pieniądze z legalnie funkcjonującego funduszu nagród. Gdyby chodziło o forsę, ba, gdyby chodziło o zasady! – Palikot wnioskowałby o przeczołganie wszystkich.

O samym braniu pieniędzy napisano wszędzie. Niestety, wszędzie tylko Nowicka jest odpytywana, jak przedszkolak z wierszyka, czy to ładnie i czy jej ręka nie drżała przy głosowaniu w sprawie nagród. Przy tej okazji wyciąga się kwestię parytetów, tłukąc Nowicką w parytet (bo jak to, kobieta w sejmie miała wprowadzić wiosnę, odnowę moralną i przemianę w anioła, i jak to, że nie, odwołać parytety. Nikt nie widzi argumentu w drugą stronę, że parytet męski skompromitował się tym samym czterokrotnie mocniej) Panowie posłowie nadal robią to, co robili dotychczas. To od pań posłanek oczekuje się wyższych standardów, mniej lub bardziej wprost wymawiając im, że łaska wyborcza nie po to pozwala im się bawić w politykę, by zachowywały się jak reszta polityków. Mają być lepsze, ładniejsze i grzeczniejsze, i dać się wywalić bez pyskowania, gdy szefowi się znudzą.
To nie jest obrona Nowickiej biorącej nagrodę. To jest atak na metody Palikota, który najpierw Nowicką zgarnął (ucierając nosa SLD i chwaląc się nagle zyskanym feministycznym sumieniem) na swoje listy wyborcze, a potem ją przeczołgał z pozycji etycznych, o których powinen akurat on długo i w skupieniu milczeć.

 

(Edycja: literówki, przyuważone poniewczasie)

Advertisements

15 thoughts on “Nowicka-gate, czyli przeżujmy to jeszcze raz

  1. Nic dodać, nic ująć. A smarkacze i tak zagłosują na Palikota przy następnej okazji… Jak to mi powiedział jeden znajomy młodzian, co to akurat na ostatnie wybory skończył lat osiemnaście – Dlaczego? No, dla jaj przecież.
    Żeby było śmiesznie.
    No i jest.

  2. poza tym, że 100% racji pani redaktor to dodatkowo cieszy mnie, że odniosłaś się do tekstu red. Milewicz. Czytałam go z przykrością dorównującą niedowierzaniu, że czytam to co czytam.

  3. Redaktor Milewicz swoim felietonem o kobietach jako choinkach zapachowych w polskiej polityce zwaliła mnie z krzesła. Niewiarygodny zaiste wywód to był.

  4. @Patefon
    Problem polega na tym, że głosowanie na lewicę w Polsce, to jest wybór między powieszeniem, a łamaniem kołem.
    Na kogo ma głosować lewicowy wyborca? Na Sojusz „kochamy przedsiębiorców, a kobiety w ciąży nie powinny piastować stanowisk publicznych” Lewicy Demokratycznej, czy może Platforma „mogliśmy zaostrzyć ustawę antyaborcyjną, ale tego nie zrobiliśmy” Obywatelska?
    Palikot przynajmniej wprowadził do sejmu aktywistkę prochoice i znaną feministkę, zadeklarowanego geja i osobę po zmianie płci – mam nadzieję, że na gruzach jego ruchu coś wyrośnie.

  5. 1) korekcie płci, nie zmianie. Wiem, drobiazg, przepraszam
    2) Palikot jest co najmniej równie liberalny gospodarczo co SLD. I to nie on wprowadził, tylko wjechał na ich plecach.

  6. 1. ok
    2. I tak i nie – na początku starał się iść ścieżką lewicy gospodarczej, ale szybko mu się skończyło.
    Co do wprowadzania/wjeżdżania, nie ma pewności że gdyby nie było RP, to jakiekolwiek inne ugrupowanie zagospodarowałoby to miejsce – ja jestem dość mocno przekonany, że nie. Niezależnie od innych jego przymiotów, to stworzenie partii i zdobycie miejsc w sejmie jest w dużej mierze jego zasługą – niezależnie od tego co się o nim myśli.

  7. A co z owego „wprowadzenia” wynikło, oprócz hucpy? Można to potraktować jako „przetarcie szlaku”, ale to już wymaga sporej dawki dobrej woli.
    Zamiłowanie Palikota do różnego rodzaju hecohiców i jego oportunizm rzutują na postrzeganie całego środowiska. Moim zdaniem – w szerszej perspektywie – doprowadzić może raczej do wezbrania społecznej niechęci do feministek/gejów/tg/itd (podobnie jak książki Grossa są dobrym sposobem na wywołanie nastrojów antysemickich). Smutne.

    Głosowanie na lewicę, ech…. Powiedz mi, na kogo ma w Polsce głosować wyborca z odchyleniem lekko prawicowym, jak – na ten przykład – niżej podpisany? To dopiero jest problem…

  8. Wydaje się, że oferta lekkoprawicowa, średnioprawicowa i pełnoziarnista prawicowa że hej w Polsce jest dużo bogatsza niż lewicowa. Macie w czym wybierać.

  9. Odnoszę nieco inne wrażenie – polscy politykierzy określający siebie jako „prawica” w żaden sposób nie pasują do mojego wyobrażenia o tejże… ale może jakiś dziwny jestem. Albo mam jakieś wymagania nie z tej ziemi. Tak, to jest najbardziej prawdopodobne.
    Cóż, przynajmniej nudzić się nie sposób w naszym pięknym kraju… :)
    Pozdrawiam serdecznie

  10. „Na zupełnym marginesie zaznaczmy, że na szyjach Wenderlicha, Grzeszczaka, Grabarczyka i Kuchcińskiego są wyłącznie krawaty. Ani ich kluby, ani media, nie widzą w ich dochodach skwapliwie przyjmowanych nic nieprawidłowego”

    Noboprzecież nigdy nie było memu z „Chciwym Dziadem z ” więc dowcip by się nie udał.

    „To jest atak na metody Palikota, który najpierw Nowicką zgarnął (ucierając nosa SLD i chwaląc się nagle zyskanym feministycznym sumieniem) na swoje listy wyborcze, a potem ją przeczołgał z pozycji etycznych”

    Prawda jest jeszcze smutniejsza, on do Nowickiej najprawdopodobniej nic nie miał, z resztą szanowna pani posłanka też teoretycznie na początku zgodziła się odejść i rekomendowała Ankę Grodzką na swoje miejsce, tylko potem albo przejrzała na oczy, albo próbowała coś innego ugrać. Wolę wierzyć, że to pierwsze, ale pewności nigdy nie ma. Generalnie Palikotowi marzył się strzał w Kopacz, a rykoszetem pewnie i w chciwych dziadów z , a Kopacz to raczej nie za to, że jest kobietą, tylko za to, że zwyczajnie jej nie lubi i podsyfiłby przy okazji platformie żartobliwie zwanej obywatelską.
    Cała sprawa zaś pokazuje, że lewicowe osoby, a zwłaszcza przedstawiciele mniejszości w Ruchu Pana Janusza i Szemranych Drobnych Przedsiębiorców robią wyłącznie za kwiatek do kożucha tudzież za przysłowiową „babę z brodą” (sarkazm zamierzony). Mają siedzieć cicho, robić co im się każe i samą swoją obecnością wkurzać „prawice” i „prawe” „skrzydło” platformy „obywatelskiej”. A Pan Janusz może dzięki nim pokazywać się w mediach i rzucać tam swoje nieszczęsne teksty gwałcące nasze uszy i ogólną przyzwoitość. Rzyg. I smutne.

    @Patefon
    Słowo „prawica” podobnie jak „lewica” już dawno straciło jakiekolwiek znaczenie, nie tylko w Polsze, choć tu w szczególności. Ale jeśli szukasz partii konserwatywnej w typie brytyjskim, to rzeczywiście masz tak samo przechlapane jak my.

  11. @Jiima
    Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonana, że Janusz P. traktuje wszystkich w ogóle ludzi wokół siebie czysto użytkowo. Opłacało mu się medialnie skopać Nowicką w świetle kamer, to odżałował lakierki i lutnął. Opłacało mu się zawrzeć sojusz z lewicą i feministkami do wyborów – to zaprosił Nowicką na swoje listy. Teraz robi woltę w poszukiwaniu większego elektoratu i rzyga ohydą o gwałtach i karierowiczce, bo mu to nabije kliki i rechocik wąsaczy.
    Co do sympatii lub nie względem Kopacz, to nie mam kwitów, ale nie widzę przeciwskazań żeby uwierzyć, że i ją by chętnie przeorał i zakopał w imię primetime’u i lansu.
    Co do samej Nowickiej i zmiany zdania, też mam za mało kwitów, by cokolwiek mówić, ale:
    1) nie podoba mi się frontalna jazda polityków, mediów i brukowców na nią jedną i samą w chwili, gdy w dzielenie kasy bawiło się sześć osób
    2) nie podoba mi się podwójny standard w ocenie jej działania (Nowicka się szmaci biorąc nagrodę, a nie powinna, bo jest kobietą i feministką, WTF, skąd te sequitury; oraz kuriozalne używanie Nowickiej przeciw parytetom)
    3) Palikot w roli Katona jest tak groteskowy, że kann nicht mehr.
    4) Nowicką jestem mniej zdumiona, bo na moje oko, to ją najpierw ogłuszyła skala medialnej wrzawy i zgłupiała (zwłaszcza, jeśli tak jak mówi, była zastraszana przez szefa), a potem usiłowała nie dać się zarżnąć w rozgrywce i nie zaszkodzić jednocześnie Grodzkiej. Jest mi jej szkoda, bo już została utrupiona, a razem z nią potwornie w dziób dostała sprawa, którą reprezentuje. Kwestie, które Nowicka reprezentuje, mają PRowo w brukowcach i na fejsie teraz przegwizdane i trzeba od zera odbudowywać w tzw. przypadkowym społeczeństwie renomę.

    Palikot to hucpiarz, który raz na kilka kabaretów robił seans w słusznej sprawie, ale to dzięki prawu wielkich liczb, a nie wyczuciu czy dobrej woli. A nazbierał dziwnych ludzi, bo brał na pokład widocznych i z potencjałem na medialną drakę…

  12. Sondaże są ulotne. Pamiętam przedwyborcze pewne porażki PiS i ich późniejsze całkiem wysokie wyniki.
    Acz dobrze, że chwilowo poszli tak dołem, żeby do pana Janusza dotarło, że nie każda drama przed kamerami dodaje mu punktów do charyzmy. Nie liczę, by dotarło coś więcej.
    Przed wyborami nastąpi jeszcze wiele cyrków i wiele spektakli, sondaże będą sinusoidować.

  13. @Gammon
    Niestety i tak źle i tak niedobrze, rośnie pula osób, które wybory mają tam, gdzie słońce nie dochodzi i nie mam na myśli arktyki zimą. Polska Solidarna Ze Zbigniewem jest gorszą opcją, a według sondażu ma szanse.

    @Naima
    Przecież właśnie to mówię – Palikot zwiąże się z każdym, kto ma potencjał do zadymy, zarówno czynny (jak Roman Kotliński czy młodzi klakierzy) jak i bierny — tu wpada Nowicka, Grodzka czy nawet Biedroń, którzy prowokują nasz „parlament” samym faktem, że są, bo „żeby tak pod krzyżem, zboczeńcy i aborterzy, przecież w tej sali przemawiał święty papież – polak”. Antyklerykalizm też wydaje się zagraniem pod publiczkę, bo nic nie robi w naszym pięknym kraju takiej zadymy jak obraza uczuć religijnych, pod warunkiem, że mówimy o *właściwej* religii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s