Zgorszenie drugiego rzędu

Zgorszenie drugiego rzędu to takie zgorszenie, gdy zgorszony sam nie deklaruje urażenia jego własnej wrażliwości, ale gorliwie zapewnia, że dana rzecz w sposób nieunikniony urazi jakichś Innych, i że z tego powodu należy tej rzeczy zaprzestać lub zaniechać. Zgorszony drugorzędowo gorliwie donosi te wszystkie okropności, których on sam nie uważa, broń Cthulhu, ale ktoś tam na pewno by tak sobie pomyślał, i że w związku z tym ów przedmiot zgorszenia jest straszny i nie powinien ujrzeć światła dziennego. Zgorszeni drugorzędowo będą zapewniać o swoich szerokich horyzontach, ale ze względu na hipotetycznych maluczkich w zasięgu wzroku domagają się stonowania dyskursu i usunięcia kontrowersyjnej treści bądź odroczenia niepokojącej (nie ich samych, rzecz jasna, ale tych nerwowszych) na nieokreśloną przyszłość.

Za każdym razem, gdy tylko w Polsce próbuje się zrobić coś, co poszerzy dyskurs i przesunie w lewo okienko Overtona w sieci pojawia się tysiąc komentatorów, gardłujących przeciwko. Czy chodzi o zliberalizowanie ustawy antyaborcyjnej, czy o wprowadzenie pełni praw osób LGBT, czy o poprawę sytuacji mniejszości etnicznych, tysiąc zatroskanych głosów woła, żeby tego nie robić teraz, żeby uwzględnić jak to urazi konserwatywny elektorat, albo jak to zaprzepaści sprawę z powodu nieodpowiedniego wykonania danej akcji.

Jak długo żyję, słyszę te zatroskane głosy, które nie mówią, że im samym przeszkadza, o nie, głosy są pełne zrozumienia, wsparcia, poparcia, tylko nie dziś i nie w ten sposób. Głosy się martwią, że to zniechęci tradycyjnych katolików, że to urazi uczucia konserwatystów, polityków, księży, nacjonalistów, rolników, lekarzy, księgarzy, nauczycieli, hodowców gołębi i zbieraczy znaczków z krajów zaczynających się na literę E – nigdy samych troskliwych. Troskliwi sami popierają, oni tylko martwią się w imieniu. Oni tylko WIEDZĄ, kto się czym zgorszy i dlatego należy za wszelką cenę daną sprawę przełożyć, aby uniknąć tego strasznego zgorszenia.

I się przekłada.

Od prawie trzydziestu lat tzw. kompromis aborcyjny zawarty między ZChN a episkopatem jest nie do ruszenia, bo nie teraz i bo się zgorszą. Od trzydziestu lat różne wersje KLD-PO-KO-Nowoczesnej, mieniące się europejskimi i postępowymi, z obawy przed zgorszeniem prawicy nie są w stanie przegłosować nawet nie równości małżeńskiej, ale nawet ogryzka pt. związki partnerskie. Zawsze to jest nie w porę, zawsze czemuś zaszkodzi, zawsze jest ryzyko zgorszenia kogoś innego, w czyim imieniu gorszący gorliwie donosi i się oburza zastępczo.

To niby liberalne, otwarte i europejskie centrum zostało tak świetnie wytresowane, że prawica w ogóle się już nie musi oburzać, ma do tego swoją posłuszną gromadkę zgorszonych drugorzędowo. Centrum wystartuje głuszyć działania ruchów lewicowych, prokobiecych i promniejszościowych zanim jeszcze episkopat wstanie od śniadania; i zaanonsuje owo centrum awansem wszystkie argumenty, które każdy biskup z osobna mógłby wymyślić, dorzuci argumenty zgorszonego kołtuna i mizogina i to wszystko w formie cytatu, bo przecież centrum samo się nie oburza, ale z troski i wrodzonej miłości bliźniego nie pozwoli temu bliźniemu wyjść z szafy, zawalczyć o prawa, obronić się przed sekowaniem, bo ten niedobry inny go skopie.

 

Oczywiście moja osobista cyniczna interpretacja jest taka, że ci wszyscy symetryści dnia wolnego, ci wszyscy centryści z łaski na pociechę gorszą się zupełnie samodzielnie i gotują z oburzenia w środku, tylko na tyle zostali ogładzeni przez bywanie w świecie, że mają poczucie, że to po prostu nie wypada pojechać na głos tekstami homofobicznymi i antyfeministycznymi czy czystym rasizmem. Stąd się bierze ta gorliwa potrzeba racjonalizacji, że „ja się nie oburzam, ale jak zareaguje Jarosław albo Kaja, tylko sobie zaszkodzicie stawiając sprawę na ostrzu noża”, to wyszukiwanie argumentów bardziej zajadłej frakcji i dowożenie gorliwie wszystkich możliwych obelg, które mogłyby paść w odpowiedzi, zanim frakcje radykalne w ogóle zdążą zareagować i się oburzyć. (Pięknie to wyszło w wątku wokół tańców na Krakowskim Przedmieściu, gdzie gros oburzonych to było tzw. umiarkowane centrum, trwożące się o reakcję konserwy prawicowej, donoszące na wyścigi dowody zgorszenia z drugiej ręki.) Zgorszenie drugiego rzędu to tylko projekcja, wypchnięcie własnego, wewnętrznego kołtuna, rasisty, seksisty czy homofoba na prawo i rozkoszne gorszenie się w jego imieniu.

 

Czy jest jakaś wyszukana pointa z tej obserwacji? Bynajmniej. Feministki, osoby LGBT i mniejszości od dawna wiedzą, że mając takich „sojuszników” jak polskie centrum polityczne i ich media, nie potrzebują tak naprawdę poważnego oponenta z prawej strony. Polskie centrum gorliwie poukręca łby wszystkim postulatom poprawy sytuacji mniejszości zanim jeszcze główni przeciwnicy równouprawnienia skończą prasówkę. Oczywiście, że od trzydziestu lat jest niedobry moment na zmianę prawa aborcyjnego, na ustawy antyprzemocowe, na dopisanie homofobii do listy mowy nienawiści. Trzydzieści lat temu wszelako centrum nie wyrywało prawicowym nienawistnikom mikrofonów by uprzedzająco zakrzyczeć inicjatywy na rzecz praw kobiet czy mniejszości, dziś ich gorliwie wyręcza w argumentowaniu, dlaczego mniejszości morda w kubeł i czekać.

 

Jeśli przypadkiem czyta mnie ktoś, kto się identyfikuje jako centrum i rzetelnie obawia się i troszczy, by przedwczesne (ha, od trzydziestu lat przedwczesne) zrywy na rzecz równouprawnienia nie pogrzebały słusznej jego/jej zdaniem sprawy, mam prośbę. Otóż, drogi czytelniku/droga czytelniczko – nie przytaczaj mi wszystkich argumentów, jakie prawica/konserwa mogłaby tylko wymyślić przeciwko sprawie. Wymyśl własne sposoby, jak te argumenty zbijać. Zamiast uciszać mnie (lub wyganiać tańczące dzieciaki do domu, lub odmawiać podpisu pod projektem równości małżeńskiej „bo to nie przejdzie”, zamiast etc) pogadaj z kumplami z twojego centrowego, symetrystycznego kręgu znajomych, żeby nie wzruszali ramionami, nie hamowali piętami, a dla odmiany wsparli inicjatywy z lewej strony, bo ich bierny opór i gorszenie się w imieniu innych na razie wspiera wyłącznie zabetonowanie status quo. Jeśli naprawdę popierasz zmianę na lepsze – pomóż jej się wydarzyć.

Najchętniej jeszcze za mojego życia, żebym mogła podziękować osobiście.

 

20 thoughts on “Zgorszenie drugiego rzędu

  1. Generalnie jestem raczej przeciwko trzymaniu Murzynów w niewoli na plantacjach, ale nie będę o tym mówił, gdyż z wielu powodów nie należy wkurwiać plantatorów.

  2. @moje-waterloo jak się cieszę, że zaglądasz! (Rok 2020 jest tak zwyrodniały, że nawet truchło tego blogaska zaczyna się ruszać, więc zapraszam częściej)

    @Gammon No.82, tak to ta sama narracja. Tylko, że poza absolutnie skrajną konserwą z KKK istnieje pewna zgoda, że obciach mówić na głos takie rzeczy, więc mówi się na prawie cytatu, a rozkosz prawie taka sama.

  3. To jest takie czekanie „aż społeczeństwo dojrzeje” z równoczesnym blokowaniem wszystkiego, co pozwoliłoby owemu społeczeństwu dojrzeć.

  4. Kiedys myslalem ze Pani jest po prostu slabo wyksztalcona. Dzisiaj zaczynam watpic w Pani dobra wole. Ale zycze znakomitego samopoczucia.

  5. Pomidor. Zaraz mnie tu Pani zwyzywa od takich i owakich. W zamian sugeruje obejrzenie wywiadu z profesorem Starowiczem, ktory przeprowadzila Monika Jaruzelska. Znajdzie Pani Na youtube.
    Co do tego co napisalem wczesniej – to nie zalozenie, to obserwacja.

  6. @reflektor
    Kiedys myslalem ze Pani jest po prostu slabo wyksztalcona. Dzisiaj zaczynam watpic w Pani dobra wole.</i

    Od razu zgadłem, że jesteś zwyczajnie głupi. Jeśli zaś chodzi o twoje wykształcenie…

    Znajdzie Pani Na youtube.

    Jesteś absolwentem University of YouTube!

    Pomidor.

    O, proszę, nawet nie potrafisz odpowiedzieć na całkiem proste pytanie. No od razu widać było, że głupek.

    to nie zalozenie, to obserwacja.

    Ani założenie, ani obserwacja. Po prostu wyjąłeś to wszystko z dupy.

  7. Myślę, że to ostatnia wypowiedź i takim stopniu niezorganizowania, jaką dopuszczam w tym wątku.
    Pisz na temat albo znajdź inne miejsce, by wyrazić swoją osobowość.

  8. @ pryszczaty

    1) od razu zgadlem
    Temat jest „wrazliwy”. Pani blogerka moze zrobic „soul searching” we wlasnym zakresie. Ale obowiazku tez nie ma. Free country.
    2) uniwersity of youtube
    A co jest zlego w youtube ? Mozna sie czegos dowiedziec co obnaza poziom polskich ucylni ? Chodzilem na taka, wyszedlem, po prostu wyszedlem z obrzydzenia do tych slizgaczy udajacych naukawcow
    3 pomidor
    Pomidor, psycholu
    4. wyjales to wszystko z dupy
    Byles przy tym, jasnowidz ?

    post-scriptum
    Jak idzie wylizywanie sciezki naukowej kariery ?

  9. @ pryszczaty

    A co jest zlego w youtube ?

    No, na przykład, na youtube nie nauczyłeś się prawidłowego stawiania znaków interpunkkcyjnych. I serio, to jest jeden z najmniejszych zarzutów wobec YT.

    ucylni ?

    U-co?

    Chodzilem na taka, wyszedlem, po prostu wyszedlem z obrzydzenia do tych slizgaczy udajacych naukawcow

    Rozumiem, te świnie nie puszczały cię przez egzaminy. Też bym się zraził.

    Pomidor, psycholu

    Oj synek, bo ze śmiechu dostanę zajadów.

    Byles przy tym, jasnowidz ?

    Żeby tylko ja, to dałoby się jakoś zamaskować. Niestety, cały internet był przy tym, jak wyjmowałeś swoje brednie z dupy.

    Jak idzie wylizywanie

    Pomyliłeś mnie z kimś. Przy okazji wyliż sobie sam.

  10. @naima online
    Myślę, że ów ktoś dotąd nic treściwego nie napisał (wręcz odmówił prośbie, żeby napisał). On się wyłącznie masturbuje na twoim blogu, więc warto go chlasnąć, żeby nie zaśmiecał przestrzeni na serwerach. Straty nie będzie, a on z pewnością znajdzie sobie inne, łatwiejsze obiekty do masturbacji. Przy okazji jednak mnie też można chlasnąć, bo moje reakcje (przecież w żadnym razie nie jest to polemika) na to bezczelne pustosłowie nie są warte zachowywania dla potomności.

  11. @ gammon
    Obejrzales wywiad z profesorem Starowiczem ?
    Widziales co to jest cywilizowana rozmowa ?
    A moze te zwiazki partnerskie i prawo do aborcji to jakies osiagniecia cywilizacyjne ?
    Ktorych nie osiagnales.
    Ambicje skandynawskie, mozliwosci albanskie.

  12. Obejrzales wywiad z profesorem Starowiczem ?

    A co za różnica? Zwłaszcza dla ciebie.

    Widziales co to jest cywilizowana rozmowa ?

    A co za różnica? Zwłaszcza dla ciebie. Tobie nawet interpunkcja nie robi różnicy.

    A moze te zwiazki partnerskie i prawo do aborcji to jakies osiagniecia cywilizacyjne ?
    Ktorych nie osiagnales.

    Zaiste, zapewne nie osiągnąłem tych osiągnięć. Ale co ty o tym wiesz.

    Ambicje skandynawskie, mozliwosci albanskie.

    Gdybyś bardziej czytelnie formułował myśli, o co ci chodzi, miałbyś kilka punktów do – nie wiem – charyzmy, logiki, czegoś. Pod warunkiem, że bylibyśmy w grze RPG. Ale skoro nie jesteśmy, to jednak wolałbym dowiedzieć się WRESZCIE, o co ci konkretnie chodzi oraz dlaczego.
    Szefowa tutejszego bloga proponowała takie wyjście, ale je chyba (na oko wręcz explicite) to odrzuciłeś.
    Sformułuj teżę. jeśli jej nie masz, sformułuj antytezę (np. w stosunku do tego, co ona napisała). A nade wszystko spróbuj czasem wyjaśnić czemu piszesz to, co piszesz.

  13. Tak zwane „krzyzowanie szpad” to forma masturbacji. A ja jestem hetero.

    Baaardzo chcesz zebym sformulowal jakas teze ?
    No wiec formuluje.

    Naima to jest sellout, a to co propaguje to jest „token feminism”. To taki pseudofeminizm, ktory ma odwrocic uwage ludzi od prawdziwego feminizmu. Oczywiscie rozumiem ze kobiety sa zawsze uwarunkowane i nie na wszystko moga sobie pozwolic. A w tym profesorskim (k)raju tylko taki pseudofeminizm ma racje bytu.

  14. Ok, po kilku dniach twojej obecności w komentarzach wreszcie wiemy, z czym przychodzisz.
    To teraz proszę rozwiń: czym jest mój pseudofeminizm, w czym się przejawia i czym się różni od prawdziwego, uprawianego jak rozumiem z twoich didaskaliów, wyłącznie przez nieuwarunkowanych niczym mężczyzn.
    Jak mi zdefiniujesz istotę zarzutu, będę wiedziała, czy się z nim zgadzam.

  15. o, Batistuta odżył?
    Tylko kto mu wytłumaczy te wyrazy, których używa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s