Analogie i mitologie

 

 

Przy okazji sporów ideologicznych pojawia się ogromna pokusa metafor i analogii. Te skróty myślowe bywają niebezpieczne, bo nie wszystko, co apeluje do naszej estetyki czy wstrząsa sumieniem intensywnością narracji da się przełożyć na dyskutowane na bieżąco konkrety. Nie wszystkie piękne historie, jakie znamy z książek można wykorzystać jako argumenty w sporze ideologicznym – to, że lektury ukształtowały nie tylko naszą wrażliwość i sumienia, że zbudowały nam jakiś aparat moralny i poznawczy, którym rozpoznajemy i oceniamy rzeczywistość – to wszystko nie wystarcza, by powoływać się na piękną fikcję literacką, gdy roztrząsa się dramaty realnych ludzi.

Mam na to nawet gotowy cytat.

image

Za każdym razem, gdy słyszę w sporze wokół aborcji argument o pewnej świętości kobiet, które zdecydowały się donosić ciążę mimo zagrożenia własnego życia, mam ochotę wołać o papiery, na których ten certyfikat świętości im wydrukowano, z podpisem samego Prezesa Nieba. Bo to wołanie o poświęcenie w imię idei zawsze dotyczy poświęcenia ludzi wokół wołającego. A poświęcanie konkretnych ludzi abstrakcjom powinno budzić pewien niepokój.

Oczywiście, wygodnie jest żądać od wszystkich, którzy w sporze ideologicznym powołują się na prawa i żądania boskie, by wylegitymowali się pełnomocnictwem od swego bóstwa, nim podpiszą ustawę w jego (lub Jego czy Jej) imieniu. Wygodnie, bo w dającej się przewidzieć przyszłości nie ma szans, by taki papier czy granit zobaczyć w sejmie przed ustaleniem kolejnego nieludzkiego przepisu (to osobliwe, jak często te boskie prawa w egzekucji są właśnie nieludzkie). Niestety, nie tylko na bóstwa i świętych powołują się autorzy prawa i entuzjaści porządkowania życia bliźnim. Mam tutaj jednak takie swędzenie sumienia, że również strona niemająca mandantów wśród chmur często w stanowieniu prawa powołuje się na idee, które wywodzi ze swojej mitologii. I również mniej lub bardziej świadomie bierze wówczas udział w mistrzostwach chybionych analogii.

 

Zawsze w starciu bezpośrednim publiczność podbije ten, kto mówi ze świętym ogniem w oczach, z zapałem i bezwzględną pewnością swych racji. Stąd nieśmiało apeluję o to, co wydaje się kompletnym błędem taktycznym – o pokorę, nieśmiałość i niepewność w głoszeniu prawd objawionych. Prawdy objawione bowiem mają tendencję do bycia urojeniami, a nie mając oparcia w istotach nadprzyrodzonych musimy polegać na tym, kto bezpośrednio ucierpi lub zyska na naszych decyzjach. Wydaje mi się, że bezpieczniej analizować skutki uchwalanego prawa bądź postulowanych rozwiązań z punktu widzenia obywatela, niż świętego wolnego rynku, świętej przedsiębiorczości, świętego PKB czy świętej sprawiedliwości (w tym dziejowej). W pozostałych przypadkach warto mieć kwity na pełnomocnictwo.

 

Cytat oczywiście pochodzi z Jacka Kuronia.

Reklamy

5 thoughts on “Analogie i mitologie

  1. Z tym Abrahamem to też Obama się rozprawiał
    „Abraham has passed God’s test of devotion. He becomes a model of fidelity to God, and his great faith is rewarded through future generations. And yet it is fair to say that if any of us saw a twenty first century Abraham raising his knife on the roof of his apartment building, we would call the police; we would wrestle him down; even if we saw him lower the knife at the last minute, we would expect the Department of Children and Family Services to take Isaac away and charge Abraham with child abuse.

    Tu to posłuchania http://youtu.be/DOwzy-vKaFI tu do przeczytania http://homoeconomicusnet.wordpress.com/2008/03/09/barack-obama-on-abraham-and-isaac/

  2. Swoją drogą, ze słyszanych przeze mnie wspomnień paru osób wynikało, że czytanie, lub usłyszenie na lekcji religii opowieści o ofierze z Izaaka bywa okazją do wyrażenia pierwszej w życiu wątpliwości, czy w tej całej Biblii aby na pewno wszystko jest w porządku. Taki odsiew: jak przyjmie się ideę Boga testującego wiarę swojego wybranka poprzez zmuszanie go do zabicia własnego syna jako coś dobrego, to potem wszystkie zakazy i nakazy to mały pikuś.

  3. Zapomniałem się przywitać: dzień dobry, kłania się stały czytelnik.

  4. Dzień dobry, bardzo się cieszę z wizyty.
    W kontekście samej historii pozwolę sobie na taki cytacik:
    Innymi słowy: na Abrahamie ciąży odpowiedzialność za rację stanu. Przyszły los ludu i wielkość państwa zależą od skrupulatnego wypełniania rozkazów bożych, ale Bóg żąda, aby poświęcił własne dziecko. Abraham miał naturę kaprala i przywykł do ścisłego trzymania się instrukcji z góry – nie byłe jednak nieczuły na los rodziny. Bóg, kiedy polecił mu ofiarować syna na ofiarę ognia, nie uważał za stosowne uzasadniać swoich rozkazów. Nie jest wszakże zwyczajem autokratów – tłumaczyś się subalternom ze swoich poleceń. Istota rozkazu boskiego polega bowiem na tym, że winien on być wykonany dlatego, że jest rozkazem, nie zaś dlatego, że jest rozsądny, skuteczny, przemyślany; nie ma potrzeby, żeby wykonawca rozumiał cel rozkazu – każdy inny system prowadzi nieuchronnie do anarchii i bezładu. Wykonawca, który pyta o racje otrzymywanych zleceń, jest siewcą nieporządki i demaskuje się jako bezpłodny rezoner, pyszałkowaty mędrek, w istocie rzeczy wróg zwierzchności, ładu społecznego i systemu.
    Ciąg dalszy jest jeszcze lepszy, bo w ogóle Klucz niebieski Kołakowskiego jest dobrą szkołą nabierania refleksji nad tekstem, który przyswaja się niejako mimochodem i bez namysłu, z wdrukowaną interpretacją w stylu: „tak było i tak jest dobrze”. Nawet makabra w rodzaju historii Abrahama i Izaaka jest zagłaskiwana jako pomyślnie zdany egzamin z lojalności.

  5. Abraham to jeszcze nic – w księdze sędziów jeden z wodzów izraelskich obiecuje bogu, że jeśli wygra bitwę, to złoży w ofierze pierwszą osobę, jaką spotka w domu. Gdy wracał na powitanie wybiegła mu córka… Spełnił obietnicę.
    Dokładnie identyczny motyw pojawia się w mitologii greckiej, co sugeruje pierwotne źródło opowieści. Nawiasem mówiąc to jeden z nielicznych biblijnych śladów sugerujących, że prejahwiccy semici mogli składać ludzi w ofierze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s