Polska powinna być egoistyczna

Piekło zamarzło, będę pouczać Bosaka, co Polska powinna robić w sprawie Białorusi z przyczyn jak najbardziej egoistycznych, narodowych i najbliższych jego własnym poglądom.

Pierwsze reakcje Polski i Europy na demonstracje po skandalicznie sfałszowanych wyborach białoruskich nie porywają. Prezydenci Polski i Litwy wydali szalenie zachowawcze i ogólnikowe oświadczenie, w którym mówią, że nieładnie bić własnych obywateli i nie dotrzymywać standardów demokracji (jeśli ktoś ma wrażenie, że to bardzo mocne słowa jak na lokatora Belwederu i reprezentanta wszechwładnie nam panującej partii, to ma dobrze skalibrowany detektor chucpy)

Zrzut ekranu 2020-08-10 o 12.58.27

screen ze strony prezydent.pl

Inni członkowie rozkosznie ironizowali: „A co, mamy wysłać czołgi na Białoruś?”- to znany anarchista i wywrotowiec, tymczasem pełniący obowiązki w Sejmie, Terlecki. Ja wiem, że oni są z partii Prawo i Sprawiedliwość, nie umyka mi orwellowski poziom tego dowcipu, natomiast wydaje się, że kombatanci stanu wojennego korzystający swojego czasu ze wsparcia RWE, darów z Zachodu i niekiedy ratujący swoje życie dzięki solidarności krajów zachodniej Europy mogliby mieć więcej wyczucia, taktu a może i współczucia i zrozumienia dla ludności próbującej zrzucić z siebie tyrana.

Ale zostawmy rząd i jego wymownych przedstawicieli, może im dyplomacja i protokół nie pozwala powiedzieć tego, co może powiedzieć polityk poza rządem?

Cóż zatem mówi zwolennik silnych państw narodowych, dumny były kandydat na prezydenta (oraz pretendent do tytułu najlepszego tancerza)?

Zrzut ekranu 2020-08-10 o 12.54.28

Rozwija swoją myśl stoicką szerzej w w Polsat News (swoją drogą, co to jest, że zawsze znajdzie się mikrofon i scena dla szerzenia poglądów ksenofobicznych, nacjonalistycznych i mizoginistycznych, a Bosak wyrasta na osobę wartą pytania o zdanie w sprawach międzynarodowych) – tu screen z wywiadu, gdzie nasz krajowy nacjonalista i minifaszysta deklaruje kunktatorskie wyczekanie:

Zrzut ekranu 2020-08-10 o 13.09.46

Otóż nawet odkładając na bok takie wartości, jakie akurat Polska ze swoją historią XX. wieku powinna mieć szczególnie na uwadze; nawet uznając, że solidarność, wsparcie, braterstwo, miłosierdzie i przyzwoitość to nie są pojęcia z języka dyplomacji międzynarodowej, Polska nie może zajmować wygodnej pozycji obserwatora i czekać, w którą stronę potencjalne powstanie na Białorusi się przewali. Takie rzeczy można robić będąc na innym kontynencie, a nie za płotem.

 

Nasi wyważeni dyplomaci, wyrafinowani stoicy zapominają nagle o tym, że Białoruś i Rosja stanowią konfederację. Od 20 lat tworzą ZBiR (jakże trafny to akronim!), obecnie nazywany jednak Państwem Związkowym Rosji i Białorusi, mający na celu doprowadzenie do integracji gospodarczej i walutowej, a w trakcie tych dwudziestu lat Rosja serdecznie oferowała Białorusi pełną unię polegającą na wchłonięciu. ZBiR ma własny parlament i pracuje obecnie nad wprowadzeniem jednolitej waluty, oczywiście rubla rosyjskiego.

Świadomość tej unii powinna nam uzmysłowić, że Putina tylko kaprys powstrzymuje przed udzieleniem Łukaszence zbrojnego wsparcia w tłumieniu demonstracji. A Putin już na Kremlu przetestował, że za wjazd wojskiem na tereny dawnej republiki ZSRR nic mu ze strony międzynarodowej nie grozi, tu będzie mógł powoływać się na formalnie istniejące uprawnienia do interwencji – wystarczy, że Łukaszenka go poprosi a car będzie w nastroju. Możemy mieć rosyjskie czołgi na granicy w każdej chwili, i nie sądzę, by był to dobry moment na relaks i sączenie szampana z lornetką w ręku. Z przyczyn osobistych, państwowych, własnych i egoistycznych Polska powinna ściągać oczy Europy, Ameryki i NATO na Mińsk, robić z obrony demonstrujących przeciw fałszerstwom wyborczym główny temat debat i wykrzykiwać o tym wszędzie. Jeśli nie dlatego, że sama wierzy w demokrację i wartość woli ludu czy równość czy wagę głosowania, to dlatego, że skutki machnięcia ręką na „jakieś tam kotłowania na wschodzie” mogą nam zapukać do drzwi lufą czołgu. A o ile wiem, nasz potencjał militarny pozwoli nam na konfrontację krótszą niż partia brydża.

Z tych właśnie niskich, egoistycznych pobudek Polska powinna wszędzie i namolnie bębnić o potrzebie wsparcia ludności białoruskiej, międzynarowej kontroli nad sytuacją i nieustannego przypominania, że kraje zachodu cenią demokrację bez wałków przy urnach.

I głupio mi, że o to boję się ja, a rzekomi fani silnej Polski, niezależnej i narodowej nie mają tego lęku – chyba że akurat rosyjski protektorat by im nie przeszkadzał?

1 thought on “Polska powinna być egoistyczna

  1. Akurat nie ma co dziwić się panom z partii żartobliwie zwanej PiS. Jak mogą popierać protesty przeciwko Prawowicie Wybranemu Kandydatowi (że też sami nie wpadli na tygodniowe wybory, jakie to byłoby zabezpieczenie przed wirusem…)? Jak mogą sugerować, że wkurzeni ludzie mają prawo wyjść na ulicę (skoro u nas mogą tylko w grupce 150-osobowej z tygodniowym uprzedzeniem, sprawdzić czy nie procesja wtedy przepraszamy)? Poza tym Łukaszenka to taki ciepły człowiek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s