Kultura gwałtu czyli komu wolno się upić

Pół internetu i prawie całe USA wrze, bo miły biały chłopiec się upił, zaciągnął za śmietnik pijaną dziewczynę z imprezy, wykorzystał ją seksualnie, a teraz poniesie konsekwencje (chyba że sąd go polubi).

 

(Gdyby ktoś był przez ostatnie dni w dżungli odcięty od prasy i internetu, podaję link do relacji samej ofiary. Uwaga, tekst dość długi oraz zawiera dużo triggerów.)

 

Nie chcę tu się zamadto rozwodzić nad samym Brockiem Turnerem – ocena jego działań jest chyba jednoznaczna, nie sądzę, by ktokolwiek z czytelników nie zgadzał się, że z chłopaka po pijanemu wyszło niebezpieczne bydlę – i że na trzeźwo spanikował nie tyle przed ohydą własnego postępku, co przed grożącymi mu konsekwencjami. Co jest obrzydliwe w najwyższym stopniu. Brock Turner jest tu dorodną egzemplifikacją zjawiska toczącego współczesny świat:cała rozprawa, proces, sposób przesłuchań, linia obrony, kuriozalny wyrok; plus to, co się wokół sprawy dzieje, skupia jak w soczewce obraz tego, co zwykło się nazywać kulturą gwałtu. Dla tych, którzy nie spotkali się z tym terminem wcześniej, pozwolę sobie uprościć, że jest to zestaw norm kulturowych, przekonań, stereotypów i funkcjonujących społecznych reguł, które sprawiają, że w przypadku przemocy seksualnej nie ma czegoś takiego, jak domniemanie niewinności ofiary – spora część przesłuchania i procesu skupia się bowiem na wykazaniu współwiny ofiary przemocy, jej prowokowania sprawcy, niedochowania jakichś procedur bezpieczeństwa, nieprzestrzegania reguł dotyczących stroju, sposobu ruszania się etc. Sprawca dostaje szczególne przyzwolenie na agresję seksualną, jako sposób „podrywu” czy „flirtu”, i istotą staje się nie tyle wykazanie, że przekroczył granicę bezpieczeństwa czy komfortu ofiary – co wykazanie, że ofiara uczyniła wszystko co w swojej mocy, by jednoznacznie tej przemocy zapobiec (spoiler alert: nigdy, bo w kulturze gwałtu nigdy nie jest się wystarczająco przewidującą, wystarczająco chronioną, wystarczająco bezpieczną). Kultura gwałtu sprawia, że policje świata wydają instrukcje do kobiet o treści: nie noś krótkich spódnic, bo gwałciciel uzna, że może – bez względu na statystyki, które nie potwierdzają tego przesądu w żaden sposób. Kultura gwałtu pozwala wygłaszać publicznie politykom brednie, że jakoby kobietę się zawsze troszkę gwałci, bo jak ona mówi „nie”, to ma na myśli „tak” – i prasa to drukuje, a dziennikarz prowadzący wywiad nie wyrzuca polityka ze studia.

 

Kultura gwałtu to kultura przyzwalająca na gwałt, rozmydlająca jego znaczenie. Wychowany w tej kulturze złoty chłopiec być może naprawdę nie rozumie, że problemem stawiającym go przed sądem nie jest to, że się nawalił alkoholem, lecz to, że brutalnie zaatakował i wykorzystał drugiego człowieka. Adwokat złotego chłopca może być zawodowym cynikiem, ale zatrudniająca go rodzina nie miała problemu, gdy przeczołgał w sądzie ofiarę napaści, postawił ją w krzyżowym ogniu pytań i wręcz oskarżył, że sama jest sobie winna, że została spenetrowana patykami na asfalcie za śmietnikiem. Wszystkie argumenty i pytania były użyte, by wykazać winę ofiary. Alkoholowe zamroczenie okazało się być bardzo niesymetryczne: zwalniało z odpowiedzialności i moralnej oceny działania sprawcę, zarazem obciążając dziewczynę, która była tak pijana, że nie mogła protestować, gdy sprawca wlókł ją za śmietnik i penetrował jej nieprzytomne ciało. Kultura gwałtu sprawia, że dziewczynę rozliczano w sali sądowej ze spożycia alkoholu, które przyczyniło się do jej upodlenia, krzywdy, cierpienia i zagrożenia życia. Sprawca wykorzystywał fakt, że była pijana przeciwko niej, adwokat insynuował że jej się podobało – mówimy o byciu penetrowaną patykami i szyszkami i patykami na asfalcie za śmietnikiem! – a sędzia tego wszystkiego słuchał i zamiast wywalić to towarzystwo za obrazę sądu, uznał, że wystarczającą karą dla Brocka Turnera będzie kilka miesięcy więzienia. (I to jest moim skromnym zdaniem obraza sądu: kilka miesięcy za gwałt. Prawie tak dobrze, jak w polskich sądach, gdzie za gwałt zbiorowy jest wyrok w zawieszeniu.)

 

Brock Turner wygrał wszystko. Jest młody, śliczny, biały, studiuje na prestiżowym uniwersytecie (nikt go za taką błahostkę jak gwałt na pijanej przecież nie wywali), uprawia z sukcesami sport (tu akurat federacja sportowa uznała, że nie życzy sobie by ją reprezentował, ukłony, USA Swimming!) i rodzice go kochają. Tu listy w jego obronie, które do sądu wysłali matka i ojciec gwałciciela. O ile rozumiem, że miłość rodzica nie zanika, gdy dziecko okazuje się potworem, i że uczucie wobec własnego potomka sprawia, że chciałoby się oszczędzić mu cierpień i niedogodności za wszelką cenę, o tyle uważam, że państwo Turnerowie przekroczyli granicę melodramatu i pozwolili sobie na zupełnie niedopuszczalne rzeczy, byle tylko wybronić syna przed konsekwencjami. W chwili, gdy ojciec gwałciciela szlocha, że

dwadzieścia lat jego życia nie powinno zostać przekreślone przez dwadzieścia minut akcji

jest albo bardzo, bardzo cyniczny, albo bardzo podły. Albo po prostu wychował się w kulturze gwałtu i naprawdę uważa, że te dwadzieścia minut, które sprawiły, że ofiara przeszła przez szpital, potem przez koszmar stresów wokół swojego zdrowia, potem przez paraliżujący stres związany z traumą, następnie przez całkowicie upokarzającą procedurę policyjną i sądową (ponownie odsyłam do pierwszego linku z jej listem), utraciła zdolność do pracy i musiała się przeprowadzić – otóż że te dwadzieścia minut nie powinny jakoś poważne rzutować na przyszłą karierę sprawcy, który przez ten czas, gdy ofiara traciła całe swoje dotychczasowe życie – chodził na studia, ale bez radości, i nie smakowały mu steki. Doprawdy, życie ukarało go zbyt srogo!

 

Ale znowu, co wolno kochającemu ojcu, nie powinno uchodzić sądowi. Argument z wielkiego przygnębienia pięknego syna, który nie ma apetytu, bo się boi aresztu i zrujnowania przyszłej kariery nie powinien przekonywać sędziego, że oto należy pogłaskać biednego zestresowanego gwałciciela i zasądzić mu kwartał za kratkami. To, że Brock był dzieckiem sukcesu nie powinno sprawiać, że wymiar sprawiedliwości uzna go za niewinnego. Ofiara robiła w swoim życiu wiele rzeczy, które pijacki gwałt zniszczył bezpowrotnie – jednak nikt nie potraktowałby serio listu do sądu w jej sprawie, listu opisującego jej braka entuzjazmu wobec steków. W przypadku Turnera brak apetytu i otrzymane w przeszłości dobre stopnie okazały się być ważkim argumentem – dlaczego wykańczający stres skutkujący utratą pracy, wyprowadzka, zaburzenia snu i łaknienia u ofiary nie stają się argumentem równie ważkim? Dlaczego w postępowaniu sądowym ofiara dała się zgwałcić a sprawca bezmyślnie się upił? Dlaczego ofiarę rozlicza się z tego, że nie była w stanie protestować, a sprawcy nie zadaje się pytania, czemu penetrował jakimś brudnym badylem kogoś, kto był zbyt nieprzytomny, by się sprzeciwić?

 

Na korzyść Brocka Turnera zagrało jego dotychczasowe, dobre i wygodne życie. Jego kariera i pochodzenie. Gdyby był czarny, a nie biały, sąd raczej nie okazywałby takiej wyrozumiałości ani pobłażliwości. Gdyby nie był ucieleśnieniem sukcesu, nie dostałby w promocji tego żenująco niskiego wyroku. Brock Turner może jęczeć i płakać w mediach, że pijaństwo jednej nocy zrujnowało mu reputację, ale dopóki kultura gwałtu w Stanach i na świecie ma się dobrze, na niczym poza ewentualnym uszczerbkiem na karierze chłopak nie ucierpi. Jego ofiara straciła dużo więcej, ale do tego ten złoty młodzieniec się nie odniesie w żadnym ze swoich płaczliwych oświadczeń – w kulturze gwałtu to jego cierpienie ma wyjść na pierwszy plan, to jego strata jest tu pierwszorzędna. Ofiara, cóż, mogła się nie upijać, prawda?

 

Jest w tym wszystkim jasny punkt, na szczęście. Skandaliczny wyrok, groteskowe postępowanie przygotowawcze i cała medialna szopka pod wezwaniem „ratujmy bogatego, białego, ślicznego chłopca przed konsekwencjami jego własnego przestępstwa” były zbyt ostentacyjne nawet jak na amerykańskie standardy i spowodowały reakcję polityków wyższego szczebla. Joe Biden zachował się przyzwoicie i napisał list otwarty w sprawie tego procesu. Zauważył wreszcie, że kultura i tradycja ustawiają kobiety na przegranej pozycji, w kontekście zapobiegania przemocy seksualnej. Jest nadzieja, że kultura wsparcia gwałcicieli powoli odejdzie w przeszłość. Pytanie, kto powie o tym polskim policjantom i sędziom?

Reklamy

32 thoughts on “Kultura gwałtu czyli komu wolno się upić

  1. Moja kuzynka została zgwałcona. Przez kolegę szwagra, który zaproponował, że odwiezie ją do domu po imprezie organizowanej przez owego szwagra. A że dziewczyna była imprezowa, zaś w latach szkolnych sprawiała problemy wychowawcze, powszechna opinia otoczenia brzmiała „sama jest sobie winna, po co wsiadała z nim do samochodu”. Szczerze mówiąc, gdyby jakiś kolega mojego szwagra zaproponował, że odwiezie mnie do domu, też bym się wcale nie wahała – w końcu ufam, że ten przyzwoity facet kumpluje się z równie przyzwoitymi facetami i nic mi nie grozi.
    Wszystko wydarzyło się lata temu, kuzynka mieszkała na drugim końcu Polski i nie wiem, niestety, jaki ta sprawa miała finał. Ale podejrzewam, że gwałt nie został nawet zgłoszony.

  2. Kurwa nazywaj rzeczy po imieniu! On ją ZGWAŁCIŁ. Dziewczyna miała igiełki sosnowe w pochwie a ty unikasz nazwania rzeczy po imieniu! To jest mega wkurwiające. Wykorzystać to można kogoś do noszenia kartonów.

  3. Ameryka, Polsza, jeden pies. Tutaj też nikt by przypadkowego menela nie bronił, ale syna poważnego adwokata (zwłaszcza słusznej opcji) a i owszem. Menel (a jeszcze lepiej ciemnoskóry imigrant) poszedłby na 20 lat, jako dowód jak ziober czy inny g..win walczy z przemocą seksualną, a syn dostałby zawiasy bo „chłopak nie zrobił nic złego, sama chciała, nie niszcie mu życia”, a potem doczekalibyśmy się w rzepie/natemat (w zależności od opcji) wywodów na temat tego jak rozwiązłość współczesnych dziewczyn prowadzi do nieszczęść i że sodomia, gomoria i słoneczko, a potem biedny chłopak ma przerąbane przez te dzifki.

  4. „Gdyby był czarny, a nie biały, sąd raczej nie okazywałby takiej wyrozumiałości ani pobłażliwości”
    ‟Brian Banks, a promising high school football player who had committed to play at Southern Cal, was an innocent man accused of rape. He remembers sitting at the defendant’s table 13 years ago and not one person in the courtroom would look at him or talk to him or acknowledge him. […] It wasn’t until 2012 when the Banks’ accuser recanted her story that he got his life back and was declared an innocent man. He wound up serving five years and two months in prison and five years of high custody parole. […] Banks is »surprised« the courts found a way to consider Turner’s background and that »he wouldn’t know how to deal with career criminals.«
    Brock Allen Turner, a former Stanford swim team member, makes his first court appearance on the sexual assault of an unconcious woman on Jan. 18. He was charged with five counts of sexual assault.
    Nobody took that into consideration for Banks. He was just 16 and he was an innocent man. »You know a man is guilty, so why aren’t we unleashing half of the punishment that was unleashed on Brian Banks when he was innocent and there was no evidence?« he said. »They gave me six years. They gave him six months.«”
    http://www.nydailynews.com/sports/football/wrongfully-convicted-brian-banks-disgusted-brock-turner-ruling-article-1.2663595

  5. Tymczasem za nie długo w Katarze przed sądem stanie Holenderka, oskarżona o seks pozamałżeński. Przyjechała na kilka dni na wycieczkę i zgwałcił ją jakiś miejscowy po odurzeniu czymś wsypanym do drinka. Nie ma niestety czterech męskich świadków dlatego to ją uznaje się za winną.

  6. Ja bym zrezygnowal z tego „na swiecie”, bo nie wszystkie koty sa czarne. Zacznijcie rozrozniac co, gdzie i dlaczego. I skad te roznice.

  7. Czy w Polsce skazuje sie za seks pozamalzenski? Czy ktos nakleja na zderzak napis „zabij geja w imie Boze”? Zrobcie ranking miast women-friendly i ludzie zaraz zaczna zwracac na to uwage, starac sie o jak najlepsza opinie swojej spolecznosci, etc.. Spotkalas kogos kto pochwala gwalt? Tak w ogole to gdzie jest wasza „praca u podstaw”? Chcecie wychowania seksualnego? Bardzo prosze, zalozenie blogu – o czym wiesz – trwa 5 minut.

  8. @blogi22:
    Gdybym nie spotkała ludzi, którzy pochwalają, akceptują lub usprawiedliwiają gwałt, pewnie nie byłoby tego bloga.
    Podziwiam, jak udaje ci się przejść przez życie z zamkniętymi oczami – jeśli nigdy nie widziałeś w Polsce napisów „pedały do gazu” ani podobnych, to chyba mieszkamy w zupełnie różnych rzeczywistościach.

    Natomiast twoje protekcjonalne gadanie głupot tonem pouczającym zaczyna mnie poważnie mierzić. To twoje wydawanie poleceń „zróbcie”, „załóżcie”, „zacznijcie” – jest co najmniej nie na miejscu.

  9. @ naima
    Moze ktos ci wytlumaczy czym sie rozni gej od pedala i od cwela. Ja akurat pedalstwa nie lubie. Ale to tylko dygresja.

  10. Z panem blogim22 się już żegnamy.
    Gość, który w dniu masakry w Orlando przychodzi mi opowiadać o tym, że „*nie lubi pedalstwa*”, przekracza wszystkie możliwe granice, z granicą mojej wytrzymałości włącznie.

  11. Co do samego aktu pana broka to zdecydowanie powinien srogo zapłacić za wyrządzoną krzywdę, ale co to znaczy „Kultura gwałtu”? Czy w naszym kraju czy nawet w europie czy usa gloryfikuje się gwałt?! Zdecydowanie tego typu postępek jest pognębiany w naszym społeczeństwie, przykładem tego może być chociażby obowiązujące prawo, które za takowy czyn każe bez dwóch zdań; też wszelkiego rodzaju instytucje pomagające ofiarom gwałtu i opieki psychologiczne pokrzywdzonych ect. Gdzie ta „kultura gwałtu”? Mowa-trawa bez poprarcia.

  12. @Reals
    Jak chcesz utrzymywać, że przedkładasz reals nad feels, to przeczytaj posta, a nie tylko tytuł. Naima szczegółowo wyłożyła, co znaczy „kultura gwałtu”, a ty w odpowiedzi lecisz czystymi feelsami reakcji na pierwsze przeczytane literki.

  13. @Gatling
    „Brock Turner jest tu dorodną egzemplifikacją zjawiska toczącego współczesny świat:cała rozprawa, proces, sposób przesłuchań, linia obrony, kuriozalny wyrok; plus to, co się wokół sprawy dzieje, skupia jak w soczewce obraz tego, co zwykło się nazywać kulturą gwałtu”

    czyli to ma oznaczać czym jest „kultura gwałtu”? jak na moje to jest przykład wyjątku od reguły a nie regułą samą w sobie. A czepiam się „kultury gwałtu” bo rzuca się tym określeniem bardzo swobodnie ostatnimi czasy, przypisuje się to do społeczeństw, w którym to zjawisko nie występuje i ciężko się słucha jak ktoś rozciąga jednostkowy wydarzenie na całe spektrum. To co autorka artykułu wymienia nie jest normą.

  14. @reals:
    Jeśli gwałty zdarzają się powszechnie, a nie incydentalnie, jeśli procedury policyjne i sądowe są wymierzone w udowodnienie, że ofiara „sama chciała”, a wyroki zapadają niziutkie (w Polsce głównie zawiasy, o ile w ogóle dojdzie do procesu i wyroku), to owszem, kultura w praktyce sprzyja gwałtowi i gwałcicielom.
    Jeśli masz przysłowia w rodzaju obrzydliwego „jak suka nie da, to pies nie weźmie” – znajdź proszę mądrość ludową o przeciwnej wymowie! – to owszem, kultura wspiera gwałcicieli. Nawet jeśli bardzo ci się wydaje, że jest inaczej.

  15. „Dziewczyna miała igiełki sosnowe w pochwie a ty unikasz nazwania rzeczy po imieniu”

    W tekście słowa „gwałciciel” i „gwałt” znajdują się 6 razy w odniesieniu do samego Brocka. Wielokrotnie więcej w opisie zjawiska.
    Więc nie za bardzo widzę to unikanie, Nino.

  16. @naima
    Gwałty zdarzają się incydentalnie nie powszechnie, NIE są normą i tego typu zachowanie nie jest gloryfikowane w żaden sposób; procedury policyjne i sądowe NIE są wymierzone w udowodnienie, że ofiara „sama chciała”, żaden sędzia nie zakłada czegoś takiego z góry a jeśli po prostu nie „staje po stronie ofiary” to ze względu na bezstronność i domniemanie niewinności jeśli nie zostaną przedstawione dowody bezpośrednio lub chociaż pośrednio wskazujące winę sprawcy, sam fakt istnienia procedur karania za gwałt jest dowodem na to że „kultura gwałtu” w naszym kraju nie istnieje; nasza kultura NIE sprzyja gwałtom i gwałcicielom, nie przybija się piątki gwałcicielowi za jego postępowanie, oskarżony o gwałt jest społecznie piętnowany i nie ułatwia się życia takiej osobie (i bardzo dobrze); co do faktycznie obleśnego powiedzenia „jak suka nie da, to pies nie weźmie” to strzał w kolano i jest to raczej potwierdzenie tego, że konsensus jest istotny co do fizycznego kontaktu i kulturowo tylko ten sposób obcowania jest społecznie pochwalany, niezależnie jak obrzydliwie kobieta(suka) i mężczyzna(pies) są w nim określane. Tak więc nie podałaś jeszcze argumentu, który jest prawdziwy za tym, że istnieje w naszym społeczeństwie coś takiego jak „kultura gwałtu” i nie przykładaj tak poważnego terminu do sytuacji nie potwierdzającej jego istnienie bo spłycasz jego znaczenie; nie twierdzę że na całym świecie gwałt jest piętnowany, kultura gwałtu istnieje realnie w wielu krajach bliskiego wschodu i afryki, tam rzeczywiście ten problem istnieje, jest kulturowo wspierany i zinstytucjonalizowany w wielu przypadkach.

  17. @Reals
    Ejże, ejże.
    W swoim pierwszym komentarzu pytasz, co to jest kultura gwałtu. Krótkie objaśnienie znajduje się w trzecim akapicie posta Naimy. Szczegółowe odniesienie tego terminu do sprawy Turnera masz w czwartym akapicie.
    Za to w swoim drugim komentarzu po serii stwierdzeń typu „nie, bo nie” piszesz między innymi, że „sam fakt istnienia procedur karania za gwałt jest dowodem na to że „kultura gwałtu” w naszym kraju nie istnieje”. Dlaczego miałoby to być dowodem na nieistnienie kultury gwałtu definiowanej tak, jak w poście Naimy i jej komentarzu?

    Czy jesteś w stanie przeformułować swoje stwierdzenie ” „jak suka nie da, to pies nie weźmie” to strzał w kolano i jest to raczej potwierdzenie tego, że konsensus jest istotny co do fizycznego kontaktu i kulturowo tylko ten sposób obcowania jest społecznie pochwalany”? Nie wiem, co chcesz przez to powiedzieć, a bardzo mnie ciekawi twoja interpretacja.

  18. @Reals_over_feels
    Na jakim świecie żyjesz, skoro nie widzisz, że w krajach tak zwanego Zachodu gwałty i molestowania są przestępstwem najczęściej bagatelizowanym w sądach? Że to ofiarę obarcza się winą?
    http://wyborcza.pl/duzyformat/1,145322,18218183,Elblag_gwaltu_nie_widzi.html
    A policja wydaje na swoich oficjalnych stronach kuriozalne poradniki „jak nie być zgwałconą”? Gdyby ta przemoc była incydentalna, nie byłoby w ogóle potrzeby ich zamieszczać!
    http://natemat.pl/143903,policjanci-radza-jak-uniknac-gwaltu-feministki-dziekuja-i-radza-pojsc-po-rozum-do-glowy
    Tak samo nie byłoby w ogóle potrzeby tworzyć podobnych stron kierowanych do kobiet:
    http://www.bezpieczenstwokobiet2012.info/
    Że molestowanie seksualne, w tym gwałty zdarzają się wszędzie, a odpowiednie koneksje sprawiają, że sprawcy unikają kary?
    http://wyborcza.pl/1,75398,19123593,zatoka-swin.html

    Przypomnij sobie, ile czasu upłynęło, zanim w końcu przeszła poprawka, że gwałt ma być ściany z urzędu a nie na wniosek. Jak długo przesłuchiwano ofiary w warunkach urągających wszelkim normom pracy z ofiarami przestępstw?

    Nie istotne w tym momencie jest to, co dzieje się w Afryce czy gdziekolwiek indziej – nas obchodzi to, co dzieje się na naszym podwórku. Pokazywanie palcem, że „gdzie indziej jest gorzej” niczego nie zmienia, odwraca tylko uwagę od tego, co dzieje się u nas.

  19. „sam fakt istnienia procedur karania za gwałt jest dowodem na to że „kultura gwałtu” w naszym kraju nie istnieje” erm, nie. Oznacza to tylko, że gwałt jest potępiany i ścigany prawnie. Nie oznacza natomiast, że nie istnieje skłonność do bagatelizowania gwałtów (co sam/a robisz) czy do pobłażliwego traktowania sprawców.

    „co do faktycznie obleśnego powiedzenia „jak suka nie da, to pies nie weźmie” to strzał w kolano i jest to raczej potwierdzenie tego, że konsensus jest istotny co do fizycznego kontaktu i kulturowo tylko ten sposób obcowania jest społecznie pochwalany” – nie. To powiedzenie oznacza „konsensusem na seks jest wszystko, co nie jest zdecydowaną odmową i obroną, a nawet wtedy nadal jest konsensus, jeśli sprawca twierdzi, że myślał, że to tylko droczenie się i element gry seksualnej”. Powiedzenie to przerzuca odpowiedzialność na kobietę, bo „gdyby nie chciała, to by mu się nie udało jej spenetrować”. Udało się? Wow, czyli chciała tego!
    Weź, nie wciskaj tu, że to powiedzenie jest pochwałą konsensu w sprawach seksualnych.

  20. Rzadko ogladam wiadomosci, wiec nie wiedzialem. Rzeczywiscie glupio wyszlo.
    Sorry. A pedal to znaczy narcyz, maminsynek, neikoniecznie gej. Pozdro

  21. Wypuszczam komentarz ze spamołapu wyjątkowo, bo doceniam, gdy ktoś umie zauważyć własne potknięcia. Dziękuję.

    Niestety, co do definicji słowa „pedał” się nie zgodzimy nadal.

  22. Korekta obywatelska: akurat jeśli chodzi o Uniwersytet, to zareagował on wzorowo i w kilkanaście dni nie tylko wywalił chłopca ze studiów ale i zabronił mu wstępu na kampus.

    A co do samego wyroku – to OK, wydaje się że sędzia mocno przesadził. Niemniej jednak w prawie po coś istnieje pomysł „wymierzenie minimalnej kary jeśli istnieją okoliczności łagodzące”. A w tym wypadku faktycznie było takich pełno: chłopak sam był totalnie pijany, więc nie wiadomo czy wiedział co robi; nie miał nigdy wcześniej konfliktów z prawem i generalnie był wzorowym obywatelem; po tym co się wydarzyło żałował swojego czynu i przeprosił ofiarę. Podejrzewam że większość komentatorów zadowolona byłaby wyłącznie z dożywocia lub kary śmierci, niemniej jednak po coś istnieją przepisy prawa i zasada okoliczności łagodzących. Byłoby niesprawiedliwością je zignorować. A on i tak ma już przechlapane, bo do końca życia będzie oznaczony jako „sex offender” i musi porzucić karierę. Prawdopodobnie chłopak faktycznie zasłużył na 6 czy 24 miesięcy w więzieniu więcej, ale tak czy siak ma przechlapane.

  23. „chłopak sam był totalnie pijany, więc nie wiadomo czy wiedział co robi”

    No kłerwa, od kiedy to niby jest okoliczność łagodząca w przypadku sprawcy?

    „po tym co się wydarzyło żałował swojego czynu i przeprosił ofiarę”

    Dowodów na szczerość przeprosin brak, zwłaszcza w zestawieniu z przyjętą przez jego adwokatów linią obrony, szczegółowo wymienionych w przytoczonym liście.

  24. tarhim,
    czy on szczerze żałuje – nie mamy pojęcia. Jeśli ją zgwałcił z zimną krwią to nie wierzę w jego żal. Jeśli był zalany i nie wiedział że to co robi jest złe, to być może faktycznie teraz żałuje. Nie wątpię za to w szczerą rozpacz jego rodziców i przyjaciół (i mi ich szkoda, tak samo jak ofiary).

    To jest sąd a w sądzie chodzi o to żeby wygrać. Więc i jego obrońca robi wszystko co może żeby upokorzyć dziewczynę, i oskarżyciel stara się upokorzyć jego (np. mówiąc że jest brzydki i dlatego nikogo nie mógł zaliczyć.. co to ma do rzeczy ja nie wiem…). Chłopak powiedział kuratorowi że współczuje ofierze, że przeprasza, że głupio mu że jego obrońca tak się wobec ofiary zachowywał. Kurator zachęcał więc sąd do złagodzenia kary. Przesłanki do złagodzenia kary były dość wyraźne, nie wyobrażam sobie żeby sędzia mógł w tej sytuacji nie złagodzić. Przedobrzył, lepiej by było gdyby mu jakieś 2, 3 albo i 4 lata dał (czy jakiekolwiek tam są prawne standardy dla „łagodna kara za penetracje”, bo z tego co słyszałem te 6 miesięcy to jednak super-mega-przesadnie złagodzona kara), ale wtedy i tak by feministki się oburzały, prawda? Więc na jedno wychodzi. Zresztą teraz będzie apelacja, a po tej gównoburzy co się przetoczyła przez media, na pewno mu znacznie podwyższą karę.

  25. Kultura gwałtu polega na tym, że powszechnie przyjmuje się, że gwałt to seks (punkt widzenia sprawcy), zamiast gwałt to przemoc, gwałt to zbrodnia (punkt widzenia ofiary).
    Gwałt to nie jest seks.

  26. @Gronkowiec,
    „czy on szczerze żałuje – nie mamy pojęcia”

    Mamy. Jak się szczerze żałuje, to się bierze na klatę konsekwencje a nie idzie do sądu „wygrać”.

  27. Miałem jeszcze blogi22 odpowiedzieć o kulturze gwałtu u nas. Przypomnij sobie wyrok w zawieszeniu na sprawcach gwałtu (ratownicy medyczni!) na tłumaczce.
    Takie teksty, że gwałt to nagła i niespodziewana przyjemność to potrafił powiedzieć mój pojebany ojciec. Dziwił się tylko na ostrą reakcję na to.
    Chyba bardziej od wysokości wyroku zmroził mnie tekst ojca sprawcy o zniszczeniu życia za 20 minut „akcji”. Jakoś nie potrafił zauważyć, że te „20 minut” zniszczyło lub niszczy życie niewinnej dziewczyny.

  28. A jeszcze miałem dodać tekst Ziemkiewicza – kto nigdy nie wykorzystał pijanej, niech pierwszy rzuci kamieniem. To tyle jeśli chodzi o zaprzeczanie istnienia kultury gwałtu w Bolandzie.

  29. @Reals_over_feels
    „Gwałty zdarzają się incydentalnie nie powszechnie”. Skąd masz takie informacje? Duży optymizm w komentarzach się pojawił dzięki Tobie.

  30. poczytałam sobie wszystkie komentarze i….mam tylko kilka uwag
    1.Jeśli pijana w sztok kobieta idzie z kilkoma pijanymi facetami dopiero co poznanymi np do ich pokoju,gdzie również jest alkohol to czego się spodziewa?Ze będą znaczki pocztowe oglądać?Trochę rozumu nie zaszkodzi mieć.A jeśli już dojdzie do molestowania jej przez stado facetów to czego oczekuje że pijani faceci na jej bełkotliwe NIE natychmiastowo wytrzeźwieją i jeszcze ją odwiazą do domu?Ludzie …litości OBIE strony w sztok pijane i oczekujecie MYŚLENIA?A jeśli jeszcze w grę wchodzą narkotyki to i brak świadomośći.i Wasza ocena jet taka że to TYLKO facet jest winny. Apel do kobiet…jeśli widzisz że po 3 drinku tracisz rozum- Nie pij.Jeśli zaś pijesz…to narażasz się na kłopoty.To Twoja decyzja.Wiedz że niezależnie od kraju i obyczajowości jesteś postrzegana jako łatwy cel, Ja rozumiem chęć zabawienia się , ale wybieram krąg zaufanych znajomych/ chociaż w 100% nie można wykluczyć i tu gwałtu ale minimalizuję ryzyko/.Nigdy w zyciu nie szłabym do pokoju z kilkoma facetami nieznanymi do ich pokoju.Sama wystawiam się na strzał…Szanuj siebie a będą Cię szanowali.
    2.Nic nie usprawiedliwia faceta ,który gwałci.NIC.Ale wydawanie wyroku z sentencją ze winna jest tylko męska strona jest niesprawiedliwe.I nie krzyczcie tu o spódniczkach mini.TO NIE JEST POWÓD….Mamy prawo do mini, mamy prawo do flirtu,mamy prawo do zalotnego uśmiechu…
    Ale mamy też OBOWIĄZEK myślenia.I przewidywania.Obejrzałam kilka filmików z zabaw brytyjskich nastolatek na wakacjach.W sztok pijane rozbierają się do naga na ulicy, z butelką alkoholu w ręku.A dziwią się potem że faceci uważają je za łatwy towar.Powtórzę- Szanuj siebie a będą cię szanowali.
    3.wychowanie chłopca.temat rzeka.skąd się biorą faceci typu macho?traktujący kobietę jak przedmiot?jako matka powiem tak,zawsze synowi wpajałam że kobieta to nie przedmiot, to nie zabawka,którą można wykorzystać i rzucić.Mi się udało.Jest dobrym facetem.
    4.są gwałty w których sprawa jest jednoznaczna.To jest trauma na całe życie.uściślę -na całe życie kobiety.Tu nie ma żadnej dyskusji.Gwałciciel jest winny jak cholera.
    5.Gwałt w innym kraju o innej kulturze….Są jeszcze kraje w których jest przyzwolenie na gwałt i tylko kobieta jest winna./ np Indie/.Jadąc do takiego kraju poczytajmy o obyczajach.Potrafimy zabezpieczyć się szczepionkami a o obyczajach zapominamy.Ich mentalność może być skrajnie inna.Nie narażajmy się na ataki.Zminimalizujmy ryzyko.
    Reasumując,czasem same kobiety wyłączając myślenie, upajając się do nieprzytomności alkoholem i używkami brną w sytuacje bardzo ryzykowne…..
    Kochane ,nie oczekujmy że równie pijany obcy facet nagle wytrzeźwieje ,stanie się gentelmenem,obetrze nam czoło z potu i wymiocin, odwiezie taksówką do domu,połozy do lóżka i na paluszkach zatrzaśnie za sobą drzwi a nazajutrz przyśle bukiet róż.Najlepiej z pierścionkiem…
    życie jest inne….

    wiem że zaraz będę nazwana najgorszymi wyrazami….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s