Wybierz ulubione skutki uboczne, nim Podkarpacie wybierze za ciebie

Wszyscy mają Mambę, mam i ja. Wróć, to nie o tych słodyczach.

Wszyscy piszą o pigułkach dzień po, nawet podkarpaccy radni – więc i ja się dorzucę.

W apelu radni napisali m.in., że tabletki typu „dzień po” nie powinny być rozpowszechniane i sprzedawane w Polsce, gdyż zawierają liczne substancje działające szkodliwie na organizm człowieka.

To wzruszające, że radni przejęli się tym, jak szkodliwie EllaOne może wpłynąć na organizm człowieka. Chciałabym im podrzucić pod rozwagę, co jeszcze bardzo potrafi człowiekowi bardzo zaszkodzić [tu wstaw dowolnie długą listę leków dostępnych w kioskach, z paracetamolem na czele; w tym różne preparaty lekopodobne, obficie reklamowane w mediach, coca-cola, sól kuchenna i temperatury rzędu 20 stopni poniżej zera, wszystko dostępne w Polsce bez recepty].

Otóż człowiekowi, czcigodni radni, szkodzi ciąża.

Ciąża może spowodować: rozstępy, plamy skórne, problemy z cerą/włosami/paznokciami, mdłości, biegunki, wymioty, omdlenia, zatrucie ciążowe, ciążową cukrzycę, problemy z nerkami, problemy ze wzrokiem (zwłaszcza u osób już mających wady wzroku, może je lawinowo pogorszyć), hemoroidy, nietrzymanie moczu, żylaki, niewydolność wątroby, poważne problemy z kręgosłupem, pęknięcie krocza, pęknięcie macicy, śmierć.

Oczywiście, te horrory nie są obowiązkowe dla każdej ciąży, ryzyko wszelako istnieje. (Patrz ulotka: oh wait, jaka ulotka, ciąża jest dobrem naturalnym i nie wymaga żadnych szkoleń, a zdaniem tych samych radnych – szkolenia z powstawania i zapobiegania ciąży są wręcz niewskazane dla ewentualnych użytkowniczek.) Części problemów i powikłań dałoby się uniknąć, oczywiście, jakby wszystkie ciąże były planowane, prowadzone przez lekarzy od zarania, a już na etapie planowania – otoczone troską medyczną, dietetyczną, profilaktyczną etc. Tylko że – co nie powinno zaskakiwać ani radnych, ani farmaceutów – pigułka po nie dotyczy ciąż chcianych i planowanych. Dotyczy ciąż z zaskoczenia, z przypadku, z gwałtu lub z zapomnienia się, dotyczy ciąż-katastrof, dotyczy ciąż-dramatów, do których kobieta nie jest przygotowana, których nie chce i/lub nie może donosić.

Ci wszyscy, którzy troskliwie trwożą się o nieszczęścia grożące niefrasobliwym konsumentkom tabletek awaryjnych, zapominają chyba, że alternatywą mogą być całkiem grube powikłania związane z tych tabletek nieprzyjęciem. A może nie zapominają, może po prostu mają je w nosie. Odpowiedzialność moralna dotyczy tylko tego, żeby spanikowana potencjalnie ciężarna za łatwo nie odetchnęła po niechcianym/chcianym-ale-niezabezpieczonym/chcianym-ale-prezerwatywa-pękła stosunku. Odpowiedzialność moralna radnych nie jest tak dalekosiężna, by dostrzec kobiety tracące umowy śmieciowe w efekcie niechcianej ciąży; fikcja „naturalne=dobre” nie pozwala im dostrzec, że szkodliwe skutki ciąży mogą być równie rujnujące dla zdrowia – jeśli nie większe! – co skutki przyjęcia tabletki.

Nalegałabym jednak, by wszystkim kobietom w Polsce nie utrudniano podjęcia świadomej, celowej, poinformowanej decyzji na temat wybranych przez nie ryzyk ubocznych. Będą wiedziały, których niebezpieczeństw boją się bardziej, a które są dla nich akceptowalne.

Jakby kto jeszcze nie wiedział, po co komu antykoncepcja awaryjna, to odsyłam do Szproty. Wyczerpująco i na temat, w tym debunk mitu o frywolnych nastolatkach żrących tabletki dla lansu i mody. Przy okazji chciałabym zaprosić czytelników i czytelniczki do głosowania na Szprotę w konkursie na blog roku.

Reklamy

10 thoughts on “Wybierz ulubione skutki uboczne, nim Podkarpacie wybierze za ciebie

  1. Mnie się wydaje, że oni są zdolni dorobić dowolne uzasadnienie do tego, co jest Słuszne. Bo przecież jeśli coś jest Słuszne, to uzasadnienie tego czegoś może być dowolne. A może wręcz musi i powinno takie być?

  2. Jak tak czytam o tych radnych z Podkarpacia to mam ochotę zaprzeć się nogami i krzyczeć „WCALE TAM NIE MIESZKAŁAM, ANI TROCHĘ, NOPE” :(

  3. Nice na temat, ale: Milo widziec ze z Naima wszystko OK i ze jest nowa notka! :)

  4. Już chciałam zapytać, czy wśród tych radnych były jakieś TE radne. Ale nie zapytam, pamiętając poznańską radną od osiołków.

  5. Histeria wokół tych tabletek. A decyzja dotyczy tylko ellaOne (bo tylko ten produkt jest objęty tzw. procedurą centralną). Czyli popularniejsze (i o połowę tańsze) Escapelle jest dalej na receptę (w przeciwieństwie do większości państw UE). W ubiegłotygodniowej „Polityce” czytałem, że roczna sprzedaż ellaOne w PL to 12 tys tabletek, a Escapelle 130 tys. I ciekawe jak to teraz będzie wyglądać? Kwestią czasu są pewnie relacje kobiet, które w aptece usłyszą, że ellaOne nie ma, jest za to Escapelle. Tyle że bez recepty go nie dostaną…

  6. Nie odzywam się, bo co tu gadać. Ale nie znaczy to, że nie czytam. Żeby nie było nieporozumień :)

  7. Pamiętajmy, że prawie każda zwykła tabletka antykoncepcyjna, zażyta w odpowiedni sposób, staje się „tabletką po”. Słowem, „ tabletka po” to jeden z marketingowych trików, aczkolwiek wyjątkowo pożyteczny (obala poniekąd mniemanie, że jedynie seryjna utylizacja tabletek antykoncepcyjnych jest skuteczna). Czyli rynek jest pełen „tabletek po”, chociaż nikt ich nie mianował „tabletkami po”, więc te nieochrzczone powyższą nazwą można legalnie wcinać „po” (działają tak samo). W celu skonsumowania odpowiedniej dawki, proszę zasięgnąć porady u miejscowego ginekologa :)

  8. Odpowiedzialność moralna dotyczy tylko tego, żeby spanikowana potencjalnie ciężarna za łatwo nie odetchnęła po niechcianym/chcianym-ale-niezabezpieczonym/chcianym-ale-prezerwatywa-pękła stosunku.

    W sumie ból lekarzy/aptekarzy jest autentyczny, choć niemający nic wspólnego z moralnością, a jedynie z nienawiścią i pogardą. Rzecz w tym, że nie ma przyzwolenia na słowa, którymi wyrazić go jest najprościej, mianowicie: „Każą mi pomagać tym puszczalskim szmatom!”. To nie ma mowy o istnieniu jakiegokolwiek zagadnienia etycznego, nikt poważnie nie roztrząsa pytania „czy można zmuszać chirurga, do ratowania pedofila-mordercy?”. Nikt się nad jego obrzydzeniem wobec „bestii” nie rozczula, bo generalnie wszyscy się zgadzamy – czasem tylko trochę pojękując – że od wyrokowania o życiu zbrodniarza jest sąd, a nie tłum. Że o życiu kobiety decyduje nie tłum, lecz ona sama – to jeszcze się Polakom w głowach nie ułożyło.

    Gospodyni wybaczy, że na tyle zdań rozciągam oczywistość, mam po prostu wrażenie, że za bardzo się boimy nazywać rzecz po imieniu, zamiast tego – przepraszam za brutalną metaforę – strzelając do wystawionego z okopu hełmu na patyku. Że „nawet jeśli wierzyć w intencje…” itp. I rozmawiamy o tym o czym oni chcą rozmawiać, zamiast o tym, co przezornie, a czasem wstydliwie chowają pod tymi bajaniami o moralności.

    Czy naprawdę mieszkamy w kraju, w którym nie można za głośno mówić, że kobietom należy się autonomia seksualna, bo… nie wiem… wszystko zostanie jak jest? Czy LPR wyskoczy z trumny, by karać dożywociem za poronienia? Nie ma żadnego problemu sumienia. Po prostu jedni uważają, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele sama, a drudzy uważają, że „puszczalskie kurwy zasługują na karę” i odbieranie im prawa do samosądu na nich wzbudza w nich wściekłość.

  9. Pingback: prawo zabijania kobiet | Naima w sieci

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s