Dziewczyny, nie pijcie z Ziemkiewiczem

Na Twittera zaglądam raz na wiele dni, zajrzałam dziś i mnie pokarało natychmiast. Kilka osób podlinkowało, powstały też zrzuty ekranowe na wszelki wypadek:

tłity

Jakby ktoś jeszcze nie wiedział, piszący te słowa to polski pisarz, autor powieści fantastycznych, publicysta, felietonista m.in. Rzeczpospolitej, były rzecznik partii politycznej (UPR).

Gdyby ktoś miał wątpliwości, gdzie jesteśmy, pod tymi tweetnięciami pojawiło się mnóstwo głosów poparcia, poklepywania po plecach i swojskiego rechociku („hehe, jak można zgwałcić prostytutkę pijaną, hehe”). I to powszechne zrozumienie dla wpisu Ziemkiewicza mnie przeraża.

 

Prawica (szeroko rozumiana, możemy sobie na potrzeby notki pozwolić na określenie „cywilizacja życia w najlepszym wydaniu”) nie odróżnia gwałtu od seksu. Gwałt to taki seks, ale. Szczególny rodzaj. Niekonwencjonalny. Może trochę bardziej brutalny. Bo kobiety mają zasadniczo mówić „nie”, żeby mężczyzna był zdobywcą. Gwałt prawdziwy, to jest to, co robi zamaskowany oprych z nożem, obowiązkowo w ciemnej alejce, obowiązkowo z użyciem broni i siły fizycznej. To jest ten gwałt, który Cywilizacja Życia w Najlepszym Wydaniu uważa za dramat, krzywdę i zbrodnię. Zerżnięcie pijanej i niezdolnej do wyrażenia oporu dziewczyny czy kobiety to coś, co każdy prawdziwy mężczyzna ma za sobą jako jedną z tych prawdziwych męskich przygód, które wspomina się z rozrzewnieniem.

 

Zauważcie, co pisze pan dziennikarz, publicysta, literat, pleno titulo Ziemkiewicz: „któż nie wykorzystał pijanej, niech pierwszy rzuci kamieniem”. Pan dziennikarz uważa wykorzystywanie pijanych i niezdolnych do oporu kobiet za powszechne i zrozumiałe, może niezbyt chwalebne, ale naturalne. Gromada fanów basuje mu pod tymi wpisami, znaczy – pan dziennikarz ma rację. I to jest przerażające.

 

Niezrozumienie tego, że pierwszy tweet jest pochwałą gwałtu na oszołomionych i ogłuszonych chemicznie ofiarach widać z całą ohydą w drugim. Ziemkiewicz (publicysta, literat, laureat kilku nagród etc) nie widzi różnicy między stosunkiem seksualnym z niesatysfakcjonującą estetycznie partnerką a wykorzystaniem fizycznym osoby niezdolnej do stawienia oporu. Cywilizacja Życia (etc) przemawia złotymi ustami pana Rafała: pijane kobiety się wykorzystuje, nie dość atrakcyjne się poniża i sugeruje, że seks z nimi był wynikiem spisku lub podstępu. Bardzo rycerska postawa, doprawdy, szacunek do kobiet wręcz tryska z tych wypowiedzi.

 

Mogłabym ironizować długo, ale tak naprawdę wpisy Ziemkiewicza mnie martwią i przerażają. Martwią, bo facet zgarniający swojego czasu mnóstwo nagród, niewątpliwie inteligentny i wymowny mówi, że gwałt na pijanej to rzecz powszechna, zwykła i należąca do doświadczeń niemal wszystkich mężczyzn. Przerażają, bo tłum ludzi popiera te tweety – czy wprost, czy rechocikiem, czy polubieniami. Przerażają, bo tłum kibiców potwierdza, że Ziemkiewicz ma rację. Kobieta pijana, oszołomiona, niezdolna do oporu to cel do zaliczenia, nie człowiek czy partner, nie ktoś, kogo pyta się o zdanie w sprawie użycia jego ciała. To tyle, jeśli chodzi o mit szczególnego szacunku wobec kobiet, jaki żywi rzekomo prawica. To tyle, jeśli chodzi o wynikające z konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet straszne zagrożenie dla rodziny i szczególnej pozycji kobiet ( (C) by Jarosław Gowin) w polskiej kulturze. to tyle jeśli chodzi o fetysz rycerza i dżentelmena.

 

Dziewczyny, nie pijcie z prawicowcami. Szczególnie Ciechana. Oni nie pytają o zgodę.

 

PS. Niezawodne Pochodne Kofeiny napisały wcześniej i zwięźlej.

Advertisements

77 thoughts on “Dziewczyny, nie pijcie z Ziemkiewiczem

  1. Nagle zrozumiałam. To tak jakby w ich interpretacji oskarżenie o gwałt było kuriozalną próbą zachowania honoru – tzn. wyraziłem/am zgodę, ale było niefajnie, albo z jakiegoś powodu teraz żałuję, że się na to zdecydowałam/em (osoba okazała się nieatrakcyjna, doszło do zdrady itp.), więc żeby nie było siary przed innymi oceniającymi mnie samcami/samicami, to muszę szybko udać, że tak naprawdę mojej zgody nie było, dlatego (fałszywie oczywiście) oskarżam o gwałt. Jakby oskarżenie o gwałt miało wymazać fakt, że doszło do seksu, który miał być fajny, ale okazał się niefajny i bez tego oskarżenia wszyscy będą mnie wytykali palcam. O borze, co ci ludzie mają w głowach.

  2. Problem chyba nie tylko w tym, że „prawica” dziwnie rozumie gwałt, ale i w tym że „środowiska feministyczne” dziwnie gwałt rozumieją. Więc mamy ogólne wzajemne niezrozumienie. Większość osób uprawiała seks z pijanymi partnerami i nigdy nie było w tym nic złego – wiec teraz, gdy próbuje się to zrównać z „gwałtem” (czyli zmuszaniem przemocą do stosunku), nic dziwnego że dochodzi do nieporozumień. Nie sądzę żeby prawicowcy naprawdę pochwalali zmuszanie ludzi do seksu przemocą.

  3. @Gronkowiec
    Nie zostało udowodnione, ale możliwe, że dziewczyna została zgwałcona i pisanie w odpowiedzi na taki artykuł o tym, że każdy wykorzystywał kiedyś nietrzeźwą świadczy o braku wrażliwości. Czy jest czym się chwalić? Nawet jeśli naciągnąć, że w jego przypadku było to tak, że miał zgodę i miał na myśli zupełnie inną sytuację. Tylko dlaczego w takim razie używa słowa wykorzystanie? Raczej było to podstępne postępowanie, bo świadomość, że było to wykorzystanie jest. Sam to tak nazywa. A gdzie od wykorzystania do zgwałcenia? Nie musi być przemocy żeby było zgwałcenie. Jak kobieta traci przytomność i ktoś ją wykorzystuje to też jest gwałt. Chyba się zgodzisz, że jak padniesz na ulicy, albo w cudzym mieszkaniu to nie chciałbyś żeby ktoś wykorzystał taką sytuację, to, że bez przemocy może sobie poużywać, bo żadnej obrony ze strony nieprzytomnego nie będzie. We wspomnianym przypadku podobno kobieta myślała, że przenocuje sobie do rana, bo piła i nie mogła odjechać, a jak zasnęła to dopiero się zaczęło wykorzystywanie/gwałcenie.

  4. Już za samo „Cywilizacja Życia w Najlepszym Wydaniu” masz ode mnie oklaski. Za cały tekst – też.

  5. @ Akara,
    pisałem komentarz w zupełnym oderwaniu od artykułu „Wyborczej” i tej konkretnej sytuacji, w której prokurator uznał że prawdopodobnie doszło do gwałtu. I w 100% się z Tobą tutaj zgadzam. Po prostu chciałem zwrócić uwagę, że bez sensu jest nazywanie „gwałtem” sytuacji takiej jak w tych 2 tweetach opisał Ziemkiewicz: że pod wpływem alkoholu idziemy do łóżka z kimś, z kim nie poszlibyśmy na trzeźwo, a potem gdy rano tego żałujemy, to ogłaszamy ze „to gwałt był”. A takie naciągane rozumienie „gwałtu” często się spotyka.

  6. @Gronkowiec

    „gwałtem” (czyli zmuszaniem przemocą do stosunku),

    Problem również w tym, że Gronkowiec dziwnie rozumie gwałt. Nie musi być przemocy. Wystarczy, że ofiara nie ma okazji do wyrażenia zgody. Na przykład bo jest nieprzytomna.

    Większość osób uprawiała seks z pijanymi partnerami i nigdy nie było w tym nic złego

    Seks po dwóch butelkach wina z własnym chłopakiem: może. Ale z obcymi, których znamy od kilku godzin, jak to było w przypadku zakonnika, do którego pił RAZ? No nie wiem, z kim tam się puszczasz, ale naprawdę wątpię, żeby większość ludzi miała takie doświadczenia.

    Nie sądzę żeby prawicowcy naprawdę pochwalali zmuszanie ludzi do seksu przemocą.

    Co twoim zdaniem oznacza słowo „wykorzystać” w tweecie RAZa?

  7. bez sensu jest nazywanie „gwałtem” sytuacji takiej jak w tych 2 tweetach opisał Ziemkiewicz: że pod wpływem alkoholu idziemy do łóżka z kimś, z kim nie poszlibyśmy na trzeźwo, a potem gdy rano tego żałujemy, to ogłaszamy ze „to gwałt był”.

    Pierwsze zdanie pierwszego tweeta RAZa brzmi: „No cóż, kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej, niech pierwszy rzuci kamień”. To twoim zdaniem nie jest gwałt?
    Natomiast w drugim zdaniu RAZ wspomina o zakonniku, a jeszcze linijkę niżej linkuje do artykułu o owym zakonniku. Wpadasz ze swoim „pisałem w zupełnym oderwaniu”, a tymczasem RAZ wyraźnie nie pisze w oderwaniu, pisze dokładnie o tej sytuacji, o tym artykule, o tym zakonniku.

  8. @Gronkowiec:
    1) Większość uprawiała seks z pijanymi partnerami? Nie sądzę. W niektórych środowiskach zapewne, ale wcale nie tak licznych, by rozciągać je na większość, np. Polaków.
    2) Gdyby Ziemkiewicz napisał, że ‚wielu zdarzyło się uprawiać seks po pijaku’, zapewne nie byłoby kontrowersji. Ale on użył słowa ‚wykorzystać’, to znaczy świadomie wykorzystać sytuację. RAZ to literat, trudno podejrzewać, by słowo mu wskoczyło samo pod palce, on raczej wiedział co pisze. Właśnie w ‚wykorzystaniu’ kryje się istota ohydy jego komentarza.

  9. Wiecie, ja to „wykorzystac” interpretowalem jako „przespac sie z taka, ktora na trzezwo by tego nie zrobila” (bo n.p. jest bardzo wybredna) bo o tego typu sytuacjach sam slyszalem. Ale faktycznie w zestawieniu z linkiem to „wykorzystac” nabiera odrazajacego znaczenia „zgwalcic”…

  10. Przecież w twojej interpretacji też ma to odrażające znaczenie „zgwałcić”. Jak przesypiasz się z kimś, kto się z tobą przespać nie chce, to jesteś gwałcicielem.
    Niech już wprowadzą tę edukację seksualną, może uratuje się kolejne pokolenia!

  11. @camelot

    Może i niekoniecznie. Są osoby, które twierdzą, że po alkoholu świat jest piękniejszy. Można założyć taką sytuację, że ktoś jest pijany i pod wpływem alkoholu uznaje daną osobę za bardziej atrakcyjną i wtedy jest chętny na seks, chce, zgadza się, a po wytrzeźwieniu jednak uznaje, że ta osoba jest brzydka, a on za brzydkie to się by nie zabierał nigdy jakby był trzeźwy. Takie to jest pokręcone rozumowanie, które uwzględnia jednak chęci. Są osoby, które próbują wmówić, że najczęściej tak to wygląda i potem mamy takie prześmiewcze wypowiedzi nawet jeśli sprawa dotyczy gwałtu, bo przecież kto by uwierzył, że był gwałt jak po alkoholu niby świat jest taki piękny i ludzie muszą być bardziej chętni, nawet jak nie kontaktują to muszą być chętni, bo tak.

  12. Bosshhh, jak jeszcze raz usłyszę, że pomawianie kogoś o gwałt to bardzo popularny sposób na radzenie sobie z kiepskimi wyborami seksualnymi to zacznę przegryzać tętnice! Nie ma żadnych danych które by potwierdzały takie „wieści z palucha wyssane” (nie, żeby nie próbowano tego udowodnić) więc chociaż tu darujmy sobie – tak, na pewno takie sytuacje zdarzają się w życiu, tak jak zdarzają się fałszywe pomówienia o kradzież czy pobicie, i z podobną częstotliwością. Więc może warto byłoby się zastanowić dlaczego nie mamy do czynienia z mitem powszechnego pomawiania innych o kradzież albo pobicie, tylko właśnie o gwałt? Może to jednak ma coś wspólnego z obwinianiem ofiary? Z tym, że jeśli chodzi o seks to kobieta jest zawsze winna?

  13. Swoją drogą ciekawe czy RAZ (i jemu podobni) zabranie pijanemu portfela uważa za kradzież. Wszak pijany nie protestował, więc skąd niby wiadomo że miałby coś przeciw?

  14. Mam wrażenie, że żyję w jakimś równoległym internecie, bo u mnie pod tweetnięciem widać głównie oburzenie, a nie głosy poparcia.

  15. @viator:
    Otóż to.

    @Gronkowiec i zgadzający się z nim:
    Akurat nawet jeżeli będziemy odrywać wypowiedź od kontekstu, czyli sprawy wywalonego z roboty zakonnika, ten tweet się nie ma prawa obronić. RAZ to nie jest upośledzony językowo gimnazjalista, którego należy interpretować z założeniem dobrej woli, że chciał coś mądrego powiedzieć, ale mu nie wyszło, bo nie opanował podstaw trzymania długopisu. RAZ to jest facet, który od ponad dwudziestu lat zarabia na siebie pisaniem. On żyje z dobierania słów. Jeśli używa jakiegoś zwrotu, to ja mu wierzę, że używa go świadomie i twierdzę, że jest dość kompetentny, by mówić za siebie. Jeśli użył frazy o „wykorzystywaniu pijanych” to nie z braków słownikowych czy niezdolności do znalezienia trafniejszego synonimu, tylko naprawdę miał to na myśli. Gdyby chciał, umiałby to zdanie sformułować inaczej – „ktokolwiek nie uprawiał seksu na rauszu…”, „ktokolwiek nie poszedł do łóżka pod wpływem chwili i alkoholu” – da się, a ja nie mam ani jednej nagrody literackiej. Zatem jeśli RAZ pisze o wykorzystywaniu pijanej to nie widzę potrzeby kazuistycznego dopisywania mu wykładni o radosnym seksie po zrobieniu flaszki. Chłopak panuje nad warsztatem i wie co pisze. „Wykorzystywanie” to nadużycie pozycji i sytuacji, to skorzystanie wbrew czyjejś woli. Moim zdaniem akurat Ziemkiewicza tą drogą obronić się nie da.

  16. Na wczorajszej debacie o konwencji o zapobieganiu przemocy, z udziałem m.in. prof Płatek i Urszuli Nowakowskiej z Centrum Praw Kobiet była mowa o redefinicji przemocy seksualnej tak, by seks z osobą pod wpływem substancji psychoaktywnych jednak był postrzegany jako przestępstwo. Zaproponowano skądinąd nienową koncepcję entuzjastycznego ‚tak’ (http://www.yesmeansyes.com/consent-0). Koncepcja oczywiście budzi oburzenie środowisk bardziej konserwatywnych, bo dla wielu jest rzeczą oczywistą, że ciało kobiety jest rzeczą, po którą można sobie sięgać, póki (a czasami i pomimo) nie protestuje.

  17. @viator: Słusznie. Może na trzeźwo by tego nie zrobił (bo n.p. jest sknerą), ale po alkoholu jest weselszy i bardziej skłonny do dzielenia się z innymi. Bez sensu jest nazywanie „kradzieżą” sytuacji, że pod wpływem alkoholu dajemy sobie zabrać portfel komuś, komu byśmy nie oddali na trzeźwo, a potem gdy rano tego żałujemy, to ogłaszamy ze „to kradzież była”.

    Była niedawno jakaś sprawa z drinkami za parę tysięcy sprzedawanymi pijanym klientom, którzy budzili się potem z wydanymi parunastoma tysiącami na karcie kredytowej. Nie śledziłam, ale mam nadzieję, że nikt się nie dał nabrać na ich skargi. Kto nigdy nie okradł pijanego, niech pierwszy rzuci kamień.

    Tak właściwie to brzydzi mnie zawsze porównywanie agresji fizycznej do kradzieży, ciało to nie przedmiot, no ale RAZ i podobni i tak traktują mnie jak przedmiot, to czasem trzeba się dostosować do poziomu rozmówcy.

  18. „była mowa o redefinicji przemocy seksualnej tak, by seks z osobą pod wpływem substancji psychoaktywnych jednak był postrzegany jako przestępstwo”

    Nie wydaje mi się żeby było to dobre wyjście. Takie substancje mają też zastosowanie medyczne, leczenie, łagodzenie bólu. I co jeśli dwie osoby są pod wpływem? Karać i jedną i drugą osobę, czy może nikogo?

  19. @Szpro

    „Koncepcja oczywiście budzi oburzenie środowisk bardziej konserwatywnych, bo dla wielu jest rzeczą oczywistą, że ciało kobiety jest rzeczą, po którą można sobie sięgać, póki (a czasami i pomimo) nie protestuje.”

    Idea, by każdy seks pod wpływem traktować jako przestępstwo budzi jednak wątpliwości nie tylko środowisk konserwatywnych i zainteresowanych ciałem kobiet. Ja nie jestem ani konserwatywny, ani nieszczególnie interesują mnie ciała kobiet, a także mi się ta idea nie podoba.

    Szykuję o tym notkę, tam wrzucę argumenty.

  20. @viator
    „Wszak pijany nie protestował, więc skąd niby wiadomo że miałby coś przeciw”
    Ba, babcie okradzione metodą „na wnuczka” też w pierwszej chwili nie protestowały oraz nie noszą śladów rozboju. „Więc kradzieży nie było. A kto z was nie „pożyczył” sobie dożywotnio od obcej osoby pieniędzy metodą na wnuczka/kontrolera, niech pierwszy rzuci kamieniem :-p” Ach jakie to żałosne. RAZ przebił sam siebie.

    Aha, i fascynujące jest to zadziwienie, że jak to jest, że ktoś oczekuje więcej od osób duchownych religii wsadzającej wprost do piekła za seks pozamałżeński.

  21. @Akara

    No właśnie, ja tez zauważyłom, że gdyby kamienie były prawdziwe to mielibyśmy w kraju już jednego prawicowego publicystę mniej i jeden kopiec więcej.

    Kopiec Ziemkiewicza, interesująca wizja… I w myśl prawicowej nararcji Sam Się Prosił.

    Co do „substancji psychoaktywnych” to rzeczywiście śliska sprawa. Może lepsze byłoby „w stanie ograniczonej świadomości / braku takowej”? W końcu na ten przykład u mnie zamroczenie alkoholem pojawia się gdzieś za granicą wytrzymałości żołądka, więc znalezienie się w stanie w którym przestaję odpowiadać za swoje czyny i jeszcze nadaję się do wykorzystania mi nie grozi, o tyle „pod wpływem” zdarzało mi się być (obecnie wątroba nie ta), ale biorę pełną odpowiedzialność za siebie w tamtych sytuacjach. Plus, „użycie” osoby śpiącej, ale nie naprutej niczym też powinno być ścigane, a wspomniana kategoria tego nie obejmuje, co więcej spotkałom przypadki które w takiej „pozycji na śpiącą królewnę”, będącej też ordynarnm gwałtem, nie widzą nic niestosownego

  22. och i znowu wyszło że wyrwane z kontekstu:

    https://www.facebook.com/notes/rafa%C5%82-ziemkiewicz/niezwykle-wa%C5%BCne-o%C5%9Bwiadczenie-w-sprawie-burzy-w-szklance-wody/890935860917041

    biedak zapomniał cudzysłowia – jakby to cokolwiek zmieniło

    Przypomnial mi sie dowcip:
    Rozmawia dwóch kumpli:
    – Wiesz, miałem ostatnio freudowskie przejęzyczenie.
    – Jak to?
    – No, przyjechali teściowie do żony i jedliśmy wspólny obiad. No i jak chciałem powiedzieć KOCHANIE, DAJ MI ZUPY to jakoś tak mi się pomyliło i powiedziałem KOCHANIE, DAJ MI DUPY. I to przy teściach, głupio tak nie?
    – Eee tam, nie przejmuj się, w końcu to żona, ja to dopiero miałem freudowskie przejęzyczenie.
    – Jakie?
    – Sytuacja jak u Ciebie, teściowie, obiadek itd. No i chciałem powiedzieć KOCHANIE, PODAJ MI SOLI, a powiedziałem TY JEBANA K*O, CAŁE ŻYCIE MI ZMARNOWAŁAŚ!

  23. Feministyczny pomysł, by zabronić seksu „po pijaku” nawet wśród komentatorów na tym blogu nie cieszy się jak widać szczególnym poparciem, wiec to chyba nie jest jednak dobry pomysł.

    @camelot
    Jeśli chodzi o sprawę pijanego biznesmena, który zamawiał drinki za tysiące złotych, to prokuratura po namyśle się poddała, bo nie było się do czego przyczepić. Wiedział że są drogie? Wiedział. Na trzeźwo by ich nie kupił? Pewnie tak, ale to jego wina że się nie potrafi kontrolować i po pijaku kupuje drogie rzeczy. Nie ma w Polsce prawa które chroniłoby ludzi przed konsekwencjami wszystkiego co zrobią po kilku głębszych (wręcz przeciwnie, są prawa które szczególnie karzą to co wtedy zrobią) – więc podobnie powinno być z seksem.

  24. @Naima
    Proponowalabym raczej tytul „sadzie, odizoluj Ziemkiewicza od ludzkosci”.
    BTW Tu ciekawy akt prawny, ktory wsrod ludnosci wywolal dramatyczny bol zadow – bo jak to, trzeba swiadomej zgody???
    https://leginfo.legislature.ca.gov/faces/billNavClient.xhtml?bill_id=201320140SB967
    @Akara
    Jesli zazywane srodki psychoaktywne umozliwiaja swiadome wyrazenie zgody, to nie ma problemu, ale jesli powoduja, ze kandydat na partnera wydaje sie zachowywac dziwnie (np. sprawia wrazenie pijanego, splatanego, spiacego, zamroczonego, wesolkowatego) to czekamy az zacznie sie zachowywac normalnie i dopiero wtedy podejmujemy probe podrywu.
    @Taran
    masz racje – jesli by zastosowac ten szajsowaty argument z falszywymi zgloszeniami przestepstwa, to kradziez samochodow czy stluczki w ogole powinny byc zdepenalizowane, skoro w sporym odsetku zglasza sie „ustawki”.
    Histeria jaka wywolalo wprowadzenie scigania gwaltow „z urzedu” sugerowala, ze oskarzen beda tysiace, a tu jakos nie slychac, aby cokolwiek i gdziekolwiek sie dzialo.

  25. @Gronkowiec
    „Nie ma w Polsce prawa które chroniłoby ludzi przed konsekwencjami wszystkiego co zrobią po kilku głębszych (wręcz przeciwnie, są prawa które szczególnie karzą to co wtedy zrobią) – więc podobnie powinno być z seksem.”

    Właśnie, alkohol nie zwalnia panów od odpowiedzialności w łóżku – nawet hotelowym ;-). Tak w ogólności, w tym konkretnym przypadku, chociaż wszystkie strony podobno spożywały, to nikt nikomu nic nie udowodnił.

  26. Nie dodałam albo uprościłam, ale oczywiście chodziło o stan, w którym tego entuzjastycznego tak nie ma jak wyrazić (bo się jest nieprzytomną).

    Nie sprowadzajmy tego do, jak to uroczo ujął Gronkowiec, „zabraniania seksu po pijaku”, bo na litość, jesteśmy ludźmi i odurzamy się od tysiącleci. Bierzmy tylko pod uwagę, że większość z nas ma na tyle doświadczenia z alkoholem, by rozpoznać, czy ktoś, z kim rozmawiamy jest trzeźwa, na rauszu czy zabalsamowana w czarnoziem; i jeśli to trzecie, to może lepiej odstawić do umycia, a nie wykonywać ruchy nie przystające filozofom?

  27. Pierwsza moja myśl po przeczytaniu notki, to że zaraz przyjdzie ten chujek bronić RAZa, że niby tak, a niby nie. I oczywiście. Doprawdy, nie wiem po co go tu wpuszczasz…

  28. @lolek – no niestety nie, o tym jest ta notka, nieprawdaż.

    generalnie zgadzam się z takim ujęciem, o jakim pisze Jiima.

  29. @noname(R):

    poproszę o powstrzymanie się od wyzwisk wobec innych komcionautów, dziękuję.
    Co do meritum: na razie wywalam stąd tylko oczywiste przypadki spamu (i jeden przypadek szczególny).

  30. Aha, i jeszcze taki drobiazg – nie szłabym w nazywanie uprawiania seksu z ludźmi, którzy nie są naszymi stałymi partnerami „puszczaniem się” – to slut shaming. Seksić konsensualnie możemy się jak chcemy i z kim chcemy.

  31. @szprota
    „Nie dodałam albo uprościłam, ale oczywiście chodziło o stan, w którym tego entuzjastycznego tak nie ma jak wyrazić (bo się jest nieprzytomną).”

    No, ale to już penalizuje art. 198 KK (wykorzystanie seksualne bezradności). I o dopuszczenie się tego przestępstwa podejrzany był ten zakonnik w tekście do którego linkował RAZ. Nie jest to przestępstwo zgwałcenia (art. 197 KK), bo sprawca nie używa przemocy, groźby bezprawnej czy podstępu, ale narusza wolność seksualną osoby bezradnej. A za osobę bezradną uznaje się taką, która nie ma sił czy możliwości, aby wyrazić skutecznie swój sprzeciw, lub nie jest w stanie podjąć decyzji. Jeżeli więc kobieta piła alkohol, zasnęła, a facet dopuszcza się obcowania seksualnego z nią (tak miało być w tym ww. przypadku) to mamy właśnie do czynienia z tym przestępstwem.

  32. @szprota
    Zażartowałem z tą nekrofilią. Chociaż to w sumie smutne jest, że karanie obcowania z trupem nie budzi takich wątpliwości, jak karanie obcowania z nieprzytomnym, ale jeszcze żywym człowiekiem.

  33. Popieram, nie pijcie dziewczyny z Ziemkiewiczem, bo ma już 50 lat, żonę i spore problemy ze zdrowiem. Jeśli więc kiedyś pójdziecie z nim na wódkę czy może jakieś bardziej romantyczne trunki, to… no… chyba rozczarujecie się :)

  34. @Naima
    Ja tam nie wiem, o so Ci choci. Przecież my w Polsce jesteśmy. Tu się kobiety szanuje, w rękę całuje, w drzwiach przepuszcza. A że przy okazji wydyma od tyłu? Było się nie obracać!

    A poza tym chciałam zauważyć, że trwa obecnie moda na wywalenie otworem gębowym (bądź też i palcem) tego, co się myśli, a następnie zwalanie na pomroczność jasną albo i „wcale tak nie było, źle to zinterpretowaliście”. Zaczął niejaki Michalik.
    Ziemkiewicz natychmiast wypowiedział się, że kto uważa jego tweet za pochwałę gwałtu, ten jest idiotą. I już nas ma! Przecież nie będziemy się kreowali na debili i że nie rozumiemy wysublimowanego, redaktorskiego poczucia humoru. Mnie nie zależy, więc wywaliłam z ochotą jęzor na brodę i zaczęłam się kiwać.

    Nazywajmy, proszę, rzeczy po imieniu. Ziemkiewicz to ohydna, prostacka świnia, ostatni gnój i w dodatku gwałciciel. Ludzie, przecież on się przyznał publicznie! O czym tu w ogóle gadać?

  35. No więc ja nie mam jakichś szczególnych pretensji do własnego intelektu, jestem prostą babą z maturą i w oczach ziemkiewiczów tego świata bez wątpienia idiotką. Pierdolnął bzdurę tak, że nawet fronda się oburzyła.

  36. Brylantowa wypowiedź, nie ma co… Ciekawe, czy Z. byłby nadal tak samo ‚dowcipny’ i zachwycony sobą, gdyby coś kiedyś spotkało jedną z jego córek [którym absolutnie niczego takiego nie życzę].

  37. Z okazji wiekopomnego twittnięcia wybitnego przedstawiciela buractwa polskiego, wychynę z otchłani lurkowania i coś napiszę.

    Po pierwsze gratulacje za bloga (szkoda, że tak rzadko, aczkolwiek rozumiem „życie”). Ty i kilka innych blogerek i blogerów dostarczacie mi gotowego kontentu do wkurzania kato-konserwo-buraków w mojej pracy. Wystarczy, że podeślę im linka i już im się pod dekielkiem gotuje. Z drugiej strony, już kilka trochę bardziej ogarniętych osobników spośród tego gatunku, półgębkiem czasem przyznaje, że co prawda i tak te feminazistki to niedopchnięte, brzydkie kretynki, ale w tej konkretnej sprawie, to tak trochę racji może i mają. Jakiś tam impact zatem jest, a kropla drąży skałę :)

    Co do meritum, nie zamierzam tu pisać co myślę o wypowiedzi ZRAZ’a, bo co miało być powiedziane, to zostało. Warto zwrócić uwagę na pewnie fragment jego „Niezwykle ważnego oświadczenia”:

    „Przekonałem się na własnej skórze, że muszę stworzyć jakieś miejsce – blog, ambonę, trybunę – broniące zdrowego rozsądku przed agresją postępowych barbarzyńców. Coś, co będzie obrzydliwie „seksistowskie”, konserwatywne i „heteronormatywne”, i nie będzie dotyczyło polityki, ale spraw prostych, codziennych, szczególnie tych męsko-damskich. […] Jestem w tej sprawie trakcie negocjacji z jednym z wiodących portali i myślę że niebawem będę mógł Państwa w takie miejsce zaprosić […]”.

    Nie wydaje się wam dziwne, że jednego dnia puszcza skandaliczny tekst, a drugiego jak sprawa nabiera rozgłosu jest, już w trakcie negocjacji co do uruchomienia jakiegoś internetowego przedsięwzięcia? Możliwe, że wykorzystał haniebną retorykę gwałtu do podpromowania tegoż, bo wiedział, że wybuchnie afera. Oczywiście jeśli byłaby, to prawda, to świadczy, tylko gorzej o nim. Nie byłbym zwykłym niedouczonym bucem, tylko bucem cynicznym, który dzięki propagowaniu przemocy seksualnej chce osiągnąć swoje cele. Jakże, żałośni muszą być ludzie, którzy dzięki temu obrzydliwemu tweetnięciu poczują się zachęceni do odwiedzenia, tego przyszłego, heteronormatywnego internetowego spuśnika ZRAZ’a.

  38. Dziewczyny, nie pijcie z Ziemkiewiczem nawet, jeśli to co pijecie nie zawiera alkoholu. W końcu RAZ zawsze może ukradkiem wrzucić pigułkę gwałtu…

  39. Fronesis: nie wiem czy kieruje tobą przekonanie że jako starszy mężczyzna, do tego naukowiec, lepiej wiesz niż sama Naima kogo ona powinna blokować, czy po prostu odczuwasz potrzebę wyrażania publicznie swego oburzenia (kamieniować przez net się nie da, więc tylko taka forma „wzmożenia moralnego” pozostaje). Ale jeśli Naima pozwoli mi tu zostać, to wolałbym jednak żeby komcionauci kłócili się ze mną na argumenty merytoryczne. To chyba bardziej sensowne niż udowadnianie swojej wyższości moralnej lub pouczanie Naimy jak ma prowadzić własnego bloga.

  40. Chwila… gdzie najczęściej dochodzi do „gwałtów” nietrzeźwych kobiet? Na imprezach, w klubach. A więc kiedy do klubu wchodzi sobie facet i widzi na wpół żywe laski, które są pijane do kwadratu to dlaczego ma nie skorzystać? Przecież bez powodu tam nie przyszły. Każdy inteligentny człowiek doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że kiedy laski idą do klubu bądź na imprezę, gdzie przebywają mężczyźni to raczej nie po to, żeby sobie poplotkować a po to, by dać dupy :).

  41. @Marta:

    Przykro mi zrujnować twój światopogląd, ale nie wszystkie kobiety chodzą do klubów i dyskotek po seks. Spora część idzie potańczyć, pośmiać się czy spotkać ze znajomymi i fajnie spędzić wieczór.
    Twoje założenie, że inteligencja łączy się z domniemaniem uzasadnienia gwałtu na pijanych obraża dużo inteligentnych i przyzwoitych ludzi.

  42. @Naima
    Wybacz, nie zamierzam się powstrzymywać wobec ludzi którzy sami się identyfikują jako gwałciciele (czy wannabe) i stają w obronie innych gwałcicieli. Najwyżej dostanę ban, trudno.

  43. Ta spora część która chce się pośmiać, pobawić, potańczyć, pogadać chodzi do kawiarni, pubu, baru czy do domu i w kręgu znajomych siada i bawi się przy piwie czy lampce wina. Mówię tutaj o imprezach na których mało osób zna się miedzy sobą, głośnych klubach gdzie nie słychać samego siebie a wszystkie laski chodzą w wysokich szpilach i wyzywających strojach. Raczej bezcelowo ich nie założyły, nie słyszałam żeby takie stroje były wygodne, sama jestem laską i wiem, że nie są a jednak z jakiegoś powodu te dziewczyny w takie miejsca się właśnie tak ubierają a potem mają pretensję, że facet je „zgwałcił” albo, że nie mogą odgonić się od natrętnych typiarzy i jak zwykle zwalają winę na płeć męską nazywając ich „prześladowcami” – made my day!

    Moje założenie nie obraża inteligentnych i przyzwoitych ludzi, którzy wiedzą po co się tam chodzi :).

  44. @Marta:
    „Chwila… gdzie najczęściej dochodzi do „gwałtów” nietrzeźwych kobiet? Na imprezach, w klubach.”
    Nope. Najczęściej do gwałtów dochodzi w domu sprawcy. Potem – w domu ofiary. A potem – w ich wspólnym domu. Gwałty na imprezach to zaledwie 7% przypadków, gwałty w knajpach – 2%.
    (tu kwity: http://www.statisticbrain.com/rape-statistics/)

    „Mówię tutaj o imprezach na których mało osób zna się miedzy sobą, głośnych klubach gdzie nie słychać samego siebie a wszystkie laski chodzą w wysokich szpilach i wyzywających strojach.”
    Rozumiem, że byłaś na takiej imprezie i też paradowałaś w mini do pępka, skoro jesteś tak doskonale zorientowana w ich charakterystyce?

    A bez złośliwości – być może są i takie (nie wiem, nigdy nie przepadałam za życiem klubowym). Ze swojego doświadczenia wiem, że gdy ubieram się odważnie, to po to, by podobać się sobie i innym, ale okazywanie zainteresowania powinno się kończyć na metr od mojego ciała, jeśli nie chcę inaczej. I to powinien rozumieć każdy przyzwoity człowiek, niezależnie od inteligencji.

    „a jednak z jakiegoś powodu te dziewczyny w takie miejsca się właśnie tak ubierają a potem mają pretensję, że facet je „zgwałcił” albo, że nie mogą odgonić się od natrętnych typiarzy i jak zwykle zwalają winę na płeć męską nazywając ich „prześladowcami” – made my day!”
    Rozumiem, że dla ciebie molestowanie jest zabawne. Cieszę się, że nigdy tego nie doświadczyłaś, ale muszę cię zasmucić – to nie jest zasługa ani tego, że zachowywałaś się skromnie, ani tego, że nie chodziłaś do „nieprzyzwoitych” miejsc (przypominam, że w krajach, w których kultura każe kobietom zasłaniać ciało po oczy gwałtów jest najwięcej). Ot, miałaś szczęście i jakkolwiek bardzo mnie wkurwia twoje bezmyślne samozadowolenie, to życzę ci, by tak zostało.

  45. My tu sobie gadu gadu o durnym wpisie RAZa, a w miedzyczasie srodowiska feministyczne uprawiaja victim-blaming I bronia sprawcow gwaltu. To dopiero temat wart dyskusji! :)

  46. Szprota: LOL, oczywiście ze nie znam. A Ty znasz osobiście te wszystkie przypadki gwałtów o których feministki ciągle gadają? Jestem pewien że tamci faceci gwałcący dziewczyny to naprawdę mili goście, których te wredne dziewczyny chcą wrobić – i jakbyś znała ich osobiście, to byś totalnie stanęła po stronie chłopaków! Bo te dziewczyny nie dość że same chciały, to jeszcze zmyślają!

  47. @Gronkowiec

    „a w miedzyczasie srodowiska feministyczne uprawiaja victim-blaming I bronia sprawcow gwaltu. To dopiero temat wart dyskusji! :)”

    A jakiś konkretny przykład? Kto napisał coś niewłaściwego? Bo z takiego uogólnienia niewiele wiadomo.

  48. @Akara

    Sorry, myślałem że dla większości dyskutantów to jasne. Chodziło mi o Ignacego Karpowicza, który we wtorek oskarżył Kingę Dunin o niestosowne zachowania, molestowanie i gwałt. Jak się domyślasz, „środowisko feministyczne”: stanęły murem po stronie koleżanki i zaczęło się wylewanie pomyj na faceta (taki odpowiednik victim-blaming i slut-shaming). Próbuję sobie wyobrazić sytuację odwrotną, gdy to kobieta oskarża że jej mentor / opiekun nadużył zaufania i zachował się niestosownie. I jakoś sobie nie wyobrażam, żeby wtedy feministki zaczęły krzyczeć że to skandal że gówniara śmie kogoś oskarżać o molestowanie.

  49. @Gronkowiec

    Sprawę znam, ale ciekawiło mnie kto wylewa te pomyje. Czy zasadne jest tutaj mówienie ogólnie środowisku feministycznym, kiedy dzieje się to chyba na małą skalę? Jeśli chodzi o to kto zabierał wcześniej głos w sprawie oddania pieniędzy, to było coś zupełnie innego.

  50. Akara, good point. Przesadziłem z tym „środowiskiem”. Na razie widziałem tylko jeden naprawdę koszmarny tekst na „Codzienniku”. I wypowiedź Karpowicza o Agnieszce Graff której ponoć całą sprawę opisał, a ta zdecydowanie stanęła po stronie Dunin, bo przecież „faceta nie da się zgwałcić”. Podobne opinie (nie na temat tej sprawy, tylko ogólnie gwałtów na mężczyznach) widywałem często wypowiadane przez osoby określające się jako feministki. Ale może faktycznie (mam nadzieję) to nie jest zachowanie reprezentatywne dla Polskich czy choćby Warszawskich feministek.

  51. Gronkowiec, przeginasz.
    Osobiście znam wystarczająco dziewczyn, które mają za sobą doświadczenia gwałtu czy molestowania, by wiedzieć, jak jest to powszechne. For the record – znam również mężczyzn, którzy doświadczyli przemocy od strony kobiet. Także seksualnej. Więc jeśli wykorzystujesz tę sprawę, by pluć na feministki, to puknij się w łeb. Większość z nich jest zgodna, że mężczyznę można zgwałcić, tylko że w tym konkretnym przypadku – na podstawie znajomości Kingi i Ignacego – wierzą raczej potencjalnej sprawczyni (btw, Agnieszka Graff stanowczo zaprzeczyła, jakoby Karpowicz się z nią kontaktował w tej sprawie).

    A mainstream i tak z tego zapamięta, że wstrętna, podstarzała feministka molestuje zdolnego literata, a nie, że literat wisiał jej masę kasy i nie zamierzał się z tego rozliczyć.

  52. „tylko że w tym konkretnym przypadku – na podstawie znajomości Kingi i Ignacego – wierzą raczej potencjalnej sprawczyni”

    Cóż, ale może to nie być żadne wytłumaczenie, żaden argument dla osób postronnych. Ja mam w pamięci artykuły w których wyśmiewani byli ludzie święcie wierzący w to, że jakiś ksiądz nie zgwałcił, bo ksiądz to dobry człowiek, że ludzie go znają, szanują, zawsze był porządnym człowiekiem. Często znajomi oceniają sytuację w ten sposób, że coś jest niemożliwe, że nie spodziewaliby się tego. Wiadomo, że swoim ufa się bardziej i tym co są blisko bywa, że też. Jak coś się stanie to można też bardzo często usłyszeć od sąsiadów, że to taka porządna rodzina była i że niemożliwe, że coś się stało. A że ktoś jest oceniany jako podły, czy może nawet w pewnym sensie prostytuujący się dla korzyści, mniej warty zaufania to też nie znaczy, że musi kłamać, że był zgwałcony.

    Niemniej jednak zdarzają się bezpodstawne oskarżenia, kłamstwa, pomyłki i dlatego ja nawet przy zakonniku zaznaczyłam, że nie zostało udowodnione, że zgwałcił, chociaż jakby brać pod uwagę tylko wypowiedzi dziewczyny można by tak powiedzieć.

    „A mainstream i tak z tego zapamięta, że wstrętna, podstarzała feministka molestuje zdolnego literata, a nie, że literat wisiał jej masę kasy i nie zamierzał się z tego rozliczyć.”

    Ja widzę, że raczej zapamiętywane jest to kto zrobił karierę przez łóżko. Wielu ludzi jest bardzo zniesmaczonych właśnie tym. Inni się śmieją z tego, że sam wszedł do łóżka, że nie uciekł, a teraz nie wstydzi się żalić.

  53. Akara: dokładnie, dokładnie. Nie myślałem że w takim miejscu jak to trzeba będzie tłumaczyć, że ktoś kto sprawia dobre wrażenie też może być sprawcą gwałtu, a ktoś kto ma złą reputację też może być ofiarą… I tak jak mówisz, po sprawie na pewno zostaną niesmaczne śmichy-chichy „baba faceta? no jak to? po co się jej właził do łóżka?” I jak o tym mowa – IMHO fajnie i z dystansem o tej spraie napisali na Fochu:

    http://foch.pl/foch/1,132036,16738484,Wszyscy_pisarze_to_prostytutki__czyli_o_kulturze_gwaltu.html

  54. Zastrzeżenie do tekstu na fochu mam takie, że dopiero, gdy ofiarą (potencjalnie) padł facet, do autorki dotarło, że istnieje kultura gwałtu.

    No i rozróżnijmy „odnoszenie wrażenia” na podstawie tego, co Kinga pisze czy prezentuje sobą w wywiadach od faktycznej znajomości.

  55. @szprota:

    „Najczęściej do gwałtów dochodzi w domu sprawcy. Potem – w domu ofiary. A potem – w ich wspólnym domu” – w domu sprawcy czyli przyszła dawać dupy. w domu ofiary czyli eee… wpuściła faceta na noc do domu i na co liczyła? :)

    Po pierwsze dlaczego podajesz statystyki dla kraju zupełnie odmiennego kulturowo w którym kobiety bardzo często składają fałszywe oskarżenia na temat gwałtów? Tutaj masz wypowiedź funkcjonariusza policji z NYC, który mówi, że na 20 zgłoszonych tylko 1 jest prawdziwy:
    “For every single rape I’ve had, I’ve had 20 that are total bull—-,” he added. “It’s also my type of job to get to the truth. If that means being harsh about it, that’s what I do.”
    źródło: http://america.aljazeera.com/watch/shows/america-tonight/articles/2014/5/19/why-college-rapevictimsdonatgotothepolice.html
    A co najważniejsze w stanach „Zgłoszę, że mnie zgwałciłeś i co mi zrobisz? Uwierzą zapłakanej kobiecie” to jest popularna forma szantażu, której w Polsce (jeszcze) nie ma.

    To raz, a dwa podajesz kraje muzułmańskie za przykład, a statystyki dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Turcji, Kuwejtu, Jordanii, Libanu czy Kataru są niższe niż dla Polski.

    „Rozumiem, że byłaś na takiej imprezie i też paradowałaś w mini do pępka, skoro jesteś tak doskonale zorientowana w ich charakterystyce?” – W XXI wieku raczej wystarczy przejsc ulicą jakiegokolwiek większego miasta w nocy i zauważyć jak ubrane laski kręcą się obok klubów. Ale rozumiem, że mogłaś tego nie wiedzieć.

    „Rozumiem, że dla ciebie molestowanie jest zabawne.” – ktoś tu sam się przyznał, że kiedy ubiera się gdzieś odważnie to robi to tylko dla siebie lub znajomych, a inni go totalnie nie interesują (aczkolwiek w Twoim wyjątkowym przypadku może być to faktycznie zrozumiałe). Ale żeby Twój feminazistyczny mózg mógł odpocząć na chwilę od tematu kobiet to postaw się w takiej sytuacji:

    Powiedzmy sobie idziesz w miejsce gdzie potencjalnie mogą znaleźć się wkurwuające typy, którzy będą się do ciebie kleić lub będą próbowali cię zgwałcić (w co wątpie) a ty zdając sobie z tego sprawę i tak idziesz odważnie i pociągająco ubrana bo przecież robisz to dla siebie a nie dla nich więc oni nie mieli prawa cię zgwałcić. Oczywiście, że nie mieli prawa, ale który rozumny człowiek tak robi zdajcąc sobie sprawę z tego jakie niebezpieczeństwo może mu grozić? Czy gdybyś chciała w mieście przejść do pewnego miejsca przez osiedle na którym pełno jest kibiców Legii to założyłabyś szalik Polonii (bo przecież zakładasz go dla siebie „i to powinien rozumieć każdy przyzwoity człowiek, niezależnie od inteligencji”) czy raczej ściągnęłabyś go na te pare minut by przejść przez to osiedle i nie oberwać? Czy idąc po Brookylnie założyłabyś koszulkę z napisem „Fuck Niggers”?

    Oczywiście jako wprawny troll internetowy zaraz odwrócisz kota ogonem i powiesz, że paradowanie po ciemnych uliczkach w prowokacyjnych ciuchach nie może być oceniane, bo to oczywiście coś innego. Lewacka logika

    Ps. Zauważyliście, że feminazistki to zazwyczaj kobiety które mają problemy z wyglądem, np. ważą o 40 kg za dużo?

  56. @Marta

    Niezłe przedstawienie. Ty tylko zarzucasz haczyk i masz radochę, a najsmutniejsze, że są tacy,którzy myślą tak naprawdę. To co piszesz o niby celach kobiet można wyjaśnić językiem pewnej odmiany konserwatystów. Załóżmy, że mamy kobietę, która naprawdę idzie w wymienione miejsca w celu znalezienia sobie kogoś do seksu, ma na sobie też wymieniony strój, bo uważa, że jest w nim bardziej atrakcyjna. Teraz należy sobie uzmysłowić, że to, że kobieta idzie na łowy to nie zawsze znaczy, że chce upolować kaszalota. Może kobieta idzie polować na ogiera, a nie na kaszalota, psa czy jakiegoś miśka. A znowu normalny pies pojmuje, że jak suka nie daje, to ma nie brać. W twoim środowisku pewnie znana jest ta podstawowa zasada. Pies musi czekać z seksem na taką, która chce w danym momencie seksu właśnie z psem.

  57. Bardzo przepraszam wszystkich, którzy to musieli przeczytać, zwłaszcza Szprotę, do której adresowane były te impertynencje – komentatorka Marta od tej chwili wpada do kolejki moderacyjnej.

    @Marta:
    Wycieczki osobiste nie są tu mile widziane. Wchodzenie na bloga feministycznego i uprawianie propagandy pod tytułem „sama chciała gwałtu” jest albo niemądre albo wynika z jakichś potrzeb pieniaczych. Wchodzenie na bloga feministycznego i emitowanie impertynencji wobec innych kobiet jest nie tylko niemądre, ale bardzo niegrzeczne i bardzo, bardzo źle widziane. Byłaś tu w gościach, obrażanie innych gości nie wchodzi w grę. Obrażanie w tak prostacki sposób (aluzje do wyglądu w dyskusji o gwałcie? Chyba żartujesz) przekierowuje cię z punktu do poczekalni. Twoje komentarze od tej pory będą widzialne tylko, jeśli
    a) będą na temat
    b) nie będą obraźliwe ani personalne.
    Na przyszłość: czyjś wygląd nie ma nic do rzeczy w merytorycznej dyskusji. Uwagi na temat czyjegoś ciała nic nie wnoszą do sporu. Próbuj dyskutować na argumenty, a dokądś dojdziemy.

    Jeśli chodzi o statystyki dla Polski – raport Feminoteki. Aljazeera jako źródło wiarygodnych danych na temat odsetka fałszywych zgłoszeń gwałtów – no, podziwiam twoją brawurę intelektualną.

  58. @Marta

    No offense, ale ten blog ma juz trolla i chyba za ciasno by bylo tu kilku trollom. Poza tym chamskie wycieczki osobiste z zasady kasuja wszystkie inne argumenty jakie uzylas.

    @Naima
    Nie sadzisz we twoja krytyka Al-Jazeera’y, solidnej miedzynarodowej telewizji ktora profesjonalizmem pewnie przebija Polska TV, jest oparta na jakichs uprzedzeniach lub stereotypach? Przeczytaj zalinkowany artykul, jest swietnie napisany i o powaznym problemie. Zaloze sie ze Ci sie spodoba.

  59. @Marta @Fuck niggers
    Ciekawe jakie reakcje wzbudziłaby taka rasistowska koszulka u policjantów w większości krajów europejskich?
    Tak mimochodem dodam, że istnieją środowiska, które tłuką się z powodu kolorów i emblematów noszonych na koszulkach, wiesz już kogo mam na myśli? Jakoś nikt inny, kto tak robi, nie przychodzi mi do głowy.

    Komciuję tu pierwszy raz, więc witam się grzecsznie

  60. @Naima:
    „Wchodzenie na bloga feministycznego i uprawianie propagandy pod tytułem „sama chciała gwałtu” jest albo niemądre albo wynika z jakichś potrzeb pieniaczych.”

    No a co ja mówiłem? ;)

    @Szprota (lub ktokolwiek)
    A zechcesz wyjaśnić w sposób zrozumiały dla postronnych? Coś poza tym, że Graff twierdzi, że Karpowicz kłamie, że jej pisał (to już coś, nie wiedziałem tego)? Bo argument ze znajomości ludzi jest słaby (jeśli ma być argumentem).

  61. @naima
    „Aljazeera jako źródło wiarygodnych danych na temat odsetka fałszywych zgłoszeń gwałtów”

    W artykule cytat podany przez Gronkowca jest użyty jako ilustracja tego, jak ofiary gwałtów są traktowane przez policję i dlaczego odsetek zgłaszanych gwałtów jest tak niski.

  62. @pan_bombs

    Tylko sprecyzuje, ze to nie ja podalem tamten wyrwany z kontekstu cytat. Ja jedynie chwalilem tekst, bo ciekawie pokazuje przez ile trudnosci i upokorzen music przejsc ofiara gwaltu.

  63. @Naima

    Bardzo Cię przepraszam że tak niezręcznie wyszło (odnośnie tego co napisałaś u NiżForm). Bardzo lubię twój blog, podoba mi się to co piszesz i twoja wrażliwość, przepraszam że czasem przeginałem – ale w efekcie na blogu było chyba parę ciekawych dyskusji, więc może było warto. I już więcej się tu nie będę udzielał, ale chciałbym żeby było jasne że szanuję Ciebie i twój wysiłek wkładany w tego bloga!

  64. „Dziewczyny, nie pijcie z prawicowcami. Szczególnie Ciechana. Oni nie pytają o zgodę”. Ta teza jest tyle samo warta, co stwierdzenie: „wszyscy Arabowie to terroryści”, lub „wszyscy Murzyni to lenie”. W ogóle kategoryzowanie kogokolwiek ze względu na przekonania polityczne, wyznanie, kolor skóry itd., itp., jest nie w porządku i parafrazując klasyka „obraża inteligencję czytelników”.

  65. kategoryzowanie kogokolwiek ze względu na przekonania polityczne, wyznanie, kolor skóry itd., itp., jest nie w porządku i parafrazując klasyka „obraża inteligencję czytelników”

    Co jest niepoprawnego logicznie lub nagannego moralnie w zdaniach: „Chadecy wygrali wybory do parlamentu Paflagonii Dolnej”, „Ewaryst był ewangelikiem reformowanym i wierzył w predestynację”, „W kącie pokoju siedział osobnik o wyjątkowo ciemnej karnacji”, itd., itp.? Może to z inteligencją czytelników jest jakiś problem, nie z kategoryzacją?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s