Podróże po mieście i podróże w czasie

 

Istnieją w dużych miastach rzutkie patrole straży miejskiej, zawzięcie zwalczające przenośne stragany z majtkami, twarogiem lub papryką. Z całą bezwzględnością rekwiruje się naręcza pietruszki i rajstop, a stojącym czy przycupniętym za biedastraganem handlarzom wręcza się upomnienia i mandaty. Szczególnie mocno ścigany jest handel uliczny w centrum Warszawy, gdzie burmistrz Wojciech Bartelski głośno mówi, że dzielnica Śródmieście jest dla przedsiębiorców i prestiżu, a nie biednych mieszkańców i stołowników tanich barów mlecznych – ponieważ, zgodnie z jego wiedzą, w Warszawie nie ma biedy.

Istnieją też przepisy zabraniające handlu ulicznego bez zezwoleń:

Kodeks Wykroczeń, Art. 60′ §1Kto wykonuje działalność gospodarczą bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej, wpisu do rejestru działalności regulowanej lub bez wymaganej koncesji lub zezwolenia, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny Art 60 3 §1 Kto prowadzi sprzedaż na terenie należącym do gminy lub będącym w jej zarządzie poza miejscem do tego wyznaczonym przez właściwe organy gminy podlega karze grzywny. §2 W razie popełnienia wykroczenia, określonego w §1 można orzec przepadek towarów przeznaczonych do sprzedaży, choćby nie stanowiły własności sprawcy.

 

Szczególnie rygorystycznie prawodawca odnosi się do handlu produktami spożywczymi, ze względów sanitarnych i zdrowotnych nakładając na sprzedawców wymogi odnośnie stanu stoiska i zaplecza oraz posiadania przez wszystkich handlujących jedzeniem aktualnych książeczek zdrowia.

Art 111 §2 Karze grzywny podlega, kto nie zachowuje należytej czystości w produkcji lub obrocie środkami spożywczymi.

Osobne przepisy regulują sferę fiskalną handlu obwoźnego, niektóre zaś nadzwyczaj szczegółowo odnoszą się do wyposażenia stoisk, np w jednolite parasole – natomiast chciałabym przez chwilę skupić się na zagadnieniach higieny i zdrowia w takim oto handlu mięsem drobiowym oraz nabiałem:

Art. 118 §2 Kto wprowadza do obrotu mięso: 1) bez wymaganego oznakowania i świadectwa (…) – podlega karze aresztu lub grzywny.

 

image

 

Te przepisy, w zasadzie słuszne, są karygodnie obłudne w praktyce. W obecnym natężeniu kryzysu, przy szalejącym bezrobociu i nędzy straszniejszej niż epidemia dżumy, trzymanie się małostkowych przepisów higieny i używanie ich jako narzędzia do pastwienia się nad nędzarzami to nieludzkie okrucieństwo. Zapewne, gotowany groch trzymany w brudnym koszyku, jest niezdrowy. A mieszkanie w dwadzieścioro w jednej izbie jest zdrowe? A głodowanie miesiącami jest zdrowe? Ten, kto sprzedaje gotowany groch na ulicy, ten kto go kupuje, żyje tak niezdrowo, że nie bądźmy śmieszni, narzucając mu nagle drobiazgowe przepisy higieny. Niech mu społeczeństwo da co włożyć do gęby, a potem niech się troszczy o jego zdróweczko. W tych warunkach co obecnie zarówno higiena, jak sprawiedliwość, przypominają dwie dobroczynne paniusie, bezduszne i oschłe, które dają po pierniczku dzieciom nie znającym od miesięcy mleka. W imię zdrowia wymierza się nędzarce grzywny, ale nie myśli się, czy to będzie zdrowe dla jej dzieci, które z tej racji zostaną na parę dni pozbawione jedzenia.

 

I bezcelowość tego wszystkiego. Nędzarka zaraz nazajutrz po wyjściu (…) pójdzie na ulicę sprzedawać swoje obwarzanki, co ma robić? Oto społeczna hodowla przestępców, która automatycznie wynika z takiego stanu rzeczy. (…) Zwłaszcza, że ci wszyscy [oskarżeni o handel uliczny bez zezwolenia i wbrew przepisom sanitarnym – uzupełnienie Naima] których widziałam w sądzie, mają wszelkie dane na recydywistów.

Głód też jest recydywistą.

 

image

Obrazki ilustrujące dzisiejszą notkę zostały zrobione w kwietniu 2014 w Warszawie. Kodeks wykroczeń cytowałam za wydaniem z 2013.

Pytanie konkursowe dla czytelników – z którego roku pochodzi cytat stanowiący zasadniczy komentarz notki.

Autorstwo tego komentarza jest co prawda do wykrycia za pomocą wujka Google’a – pozwolę sobie jednak chwilowo go nie ujawniać, ponieważ dużo następnych smacznych cytatów czeka na swoją kolej. Mam nadzieję, że dla przynajmniej niektórych będzie to niespodzianka – a dla niektórych odkrycie ważnego i mądrego głosu w dyskusji społecznej.

 

Blog powoli wraca z hibernacji.

Advertisements

21 thoughts on “Podróże po mieście i podróże w czasie

  1. Cieszę się, że blog wraca z hibernacji! Jedna z niewielu dobrych nowin, jakie do mnie ostatnio dotarły.

  2. First of all I want to say awesome blog! I had a quick question that I’d like to ask
    if you don’t mind. I was curious to find out how you center yourself
    and clear your mind prior to writing. I have had difficulty
    clearing my mind in getting my thoughts out there. I truly do take pleasure in writing but it just seems like the first 10 to 15 minutes are generally lost simply just trying to figure out how to begin.
    Any ideas or hints? Thanks!

  3. Wróciłaś!
    Strzelam, że kursywowy komentarz jest starszy ode mnie (albo w moim wieku), ale nie strzelę autora (bo co on winien?).

  4. @martuuha:
    Próbuję wracać. Na razie balon próbny w stratosferze.
    W kwestii wieku – komcionautom nie zaglądam w pesele, więc też tylko strzelę, żeś mocno młodsza od komentarza.

    @fronesis:
    Otóż nie. Ale podoba mi się twój tok myślenia!

  5. Przyszedł Janek i popsuł zagadkę.

    Byś chociaż zarotował…
    Swoją drogą, pisanie o Krzywickiej per „kochanka Boya” to trochę jak pisanie o Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej „żona lotnika” – z zachowaniem proporcji. Bardzo smutne, że jeśli ktoś ją pamięta, to ze względu na jej życie łóżkowe, a nie twórczość samodzielną.
    O czym zresztą mam nadzieję wkrótce.

  6. Ups, sorki. To dlatego, że jestem dzisiaj padnięty.

    Co do użytego określenia – gdyby ktoś NAJPIERW wspomniał o Jasnorzewskim, a potem z dyskusji wyskoczyła Maria P-J, jak najbardziej byłoby na miejscu wspomnieć TAKŻE o ich związku.

    A tu chciałem napisać, że owszem, nie Boy, ale jednak blisko, bliziutko…

  7. Ciesze sie że blog wrócił-jeżeli można tęsknić za wpisami o poważnej tematyce i trafnymi spostrzeżeniami-to tak tęskniłam

  8. @naima
    Byłem blisko, ale troszkę mi wstyd, że jednak odruch męskocentrycznej solidarności się u mnie ujawnił ;)

  9. @fronesis Naima zacytowała fragment: „których widziałam w sądzie”, więc o Boyu mowy być nie mogło.

    Ale problem jest w istocie poważny i można go streścić w jednym pytaniu – co zrobić z ubogim rolnikiem, którego jedynym źródłem dochodu jest chora na gruźlicę krowa?

  10. To ja tylko na moment i powiem, że się bardzo cieszę z odhibernowania bloga (zaglądałam co jakiś czas w nadziei, że może) i z powrotem do

  11. Naima wróciła! Przyłączam się do głosów entuzjastycznie witających powrót autorki.

  12. Tak wyparłam możliwość Twojego powrotu (być może popadłam w tej kwestii w hibernację), że nie zauważyłam, jak mi się zaktualizowałaś w blogrollu! Oto siła ludzkiego umysłu. Lecz nieistotne, gdyż „bój się Boga, Jaśko, nareszcie jesteś!”.
    Otóż brakowało mi ostatnio bodźców do myślenia. Pozafabrycznego. Bo fabryka jednakowoż nie odpuszcza.

    PS Ja też z początku obstawiłam Boya, więc rodzaj wytrącił mnie z samozadowolenia.

  13. Rodzaj gramatyczny rodzajem gramatycznym, nawet bez niego Boya bym wykluczył. On miał zdecydowanie inny rodzaj wrażliwości społecznej. Nie potrafię tego, zwłaszcza dzisiaj, doprecyzować, ale to się wyczuwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s