Kroniki kryminalne – kobieta w ciąży

W Toruniu kolejny owoc kompromisu aborcyjnego, braku edukacji seksualnej, nierefundowanej antykoncepcji i kultu świętego macierzyństwa:

Noworodka znalazła przypadkowa osoba w kościele Najświętszej Marii Panny w poniedziałek wieczorem. – Chłopczyk zawinięty był w kołderkę i włożony do torby, którą nieustalona do tej pory osoba pozostawiła w świątyni, przy wejściu – mówi asp. Mariusz Sierzchuła z Zespołu ds. Komunikacji Społecznej KMP w Toruniu. – Dyżurny policji natychmiast powiadomił pogotowie ratunkowe, które przewiozło malucha do szpitala.

Według wstępnej oceny lekarskiej dziecko urodziło się dzień lub dwa dni wcześniej. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. – Funkcjonariusze wydziału kryminalnego toruńskiej komendy wyjaśniają okoliczności tej sprawy i poszukują osoby, która pozostawiła noworodka (podkreślenie moje) – mówi Sierzchuła. – Proszą również wszystkie osoby, które znają kobietę, która była ostatnio w zaawansowanej ciąży, a w tej chwili losy jej dziecka nie są znane, o kontakt telefoniczny.

Tu nastąpiły numery telefonów dla chętnych do zabawy w ściganą i donosicieli.
Ustalmy: ktoś urodził dziecko, z jakiegoś powodu zrezygnował z opieki i (niestety) zamiast podjąć trud procedury zrzeczenia się praw, podrzucił nakarmione, ciepło ubrane i okryte dziecko w bardzo uczęszczanym miejscu, licząc na charytatywny charakter instytucji i ludzkie miłosierdzie wobec dzieci i mając nadzieję zachować całkowitą anonimowość.
Policja kryminalna już rusza tropem, prosząc społeczeństwo o donosy i podejrzenia, kto to mógł być.
Chcecie się pobawić? Nie wy pierwsi.
 
W Poznaniu już wiedzą, że należy indeksować wszystkie ciąże sąsiedzkie, a policja chętnie przyjedzie na wizytę ginekologiczną. Gniewnie o tym pisał Gothmucha, przypomnę i ja – ktoś doniósł w absurdalnej formie, że kobieta usunęła ciążę i wynosiła krwawe ochłapy na śmietnik. Wystarczyło do interwencji dwuosobowego składu (męskiego!) policji z położną w roli śledczej.  Sąsiedzi zostali rozpytani na okoliczność porównania ilości ciąż i dzieci w domu, a gapie mogli się przyglądać interwencji. Ciąża jest bowiem społecznie ważna, a macica z zawartością podlega kontroli i ma być okazana na żądanie organów prawa.
 
To są dwie historie o wspólnym mianowniku: kobieta w ciąży nie ma praw obywatelskich. To oczywista pochodna naszej ustawy o ochronie płodu – gdyby ustawodawca chciał, napisałby o ochronie ciężarnych. Zabierając prawo do decydowania o własnym ciele kobiecie, dał to prawo policji i społeczeństwu, którzy teraz skwapliwie z tego korzystają. Złośliwy stalker korzystając z polskiego prawa dzwoni na policję, by ta ściągnęła majtki jego ofierze i przesłuchiwała ją aż do wyczerpania nerwowego. Gdyby chciał tak upokorzyć kogokolwiek innego, spowodowałoby to oburzenie i interwencję służb porządkowych – gdy jednak rzecz dotyczy kobiety w ciąży, ochrona prywatności, intymności i granic ciała nie istnieje. Ciąża wystawia kobietę na strzały opinii publicznej. Czy jest legalna? Czy jest zgłoszona? Czy nie została usunięta? Czy dziecko się urodziło?
Nie przypadkiem na tej liście nie ma nigdy pytań: czy ciężarnej nie jest ciężko? Czy nie trzeba jej pomocy? Wyręczyć? Ustąpić miejsca? Pomóc? Nie chodzi o kobietę, ona jest tylko nosicielką ciąży.
Droga ciężarna kobieto, nie dziw się, że patrzą na twój brzuch sąsiedzi i współpasażerowie. Należy bowiem twój wypukły brzuch do nich bardziej niż do ciebie. Nie próbuj go ukrywać, znajdą cię i zadzwonią, gdy zaniepokoi ich, że nie jesteś okrągła albo gdy będą mieć ochotę na żarty. Już wiedzą, że można, a ty im nic nie zrobisz.
Droga torunianko, która zostawiłaś swoje dziecko w kościele. Nie wiem, jakie kłopoty i dramaty stały za twoją decyzją. Mam nadzieję, że miną, a ty poradzisz sobie ze swoim życiem. Mam nadzieję, że dziecko, którego nie mogłaś lub nie chciałaś zatrzymać, znajdzie to, na co liczyłaś, zostawiając je pod dachem kościoła katolickiego. Mam też nadzieję, że żaden sąsiad ani znajomy cię nie rozpoznał i nie doniósł.
Uciekaj. Ukryj się. Tu jest Polska.
 
Reklamy

17 thoughts on “Kroniki kryminalne – kobieta w ciąży

  1. Nieznajomość prawa nie zwalnia z przestrzegania go, a trud zrzeczenia się praw nie jest aż taki wielki, a by to ułatwiło bardzo i matce i dziecku, zwłaszcza dziecku, które niczym nie zawiniło, a ma prawo do przynajmniej jednego kochającego i troskliwego rodzica, nie musi być biologiczny.

  2. Nie umiem z równie imponującą co Twoja lekkością ocenić, jak wielki dla tej konkretnej kobiety byłby trud przeprowadzenia procedury zrzeczenia się praw. Domyślam się tylko, że coś w jej życiu spowodowało, że podjęła tę decyzję, ani lekką, ani dobrą, jednocześnie – o ile można polegać na newsach z mediów – bardzo starając się chociaż zminimalizować potencjalne niebezpieczeństwa związane z podłożeniem dziecka w wybranym przez siebie miejscu.
    Wiesz, wyobrażam sobie, że to nie było ani łatwe, ani lekkie. Zwłaszcza dzień – dwa po porodzie.
    Ja występuję w jej obronie, co nie jest ani proste ani wdzięczne, bo odczuwam współczucie dla istoty skwapliwie przez wszystkich szczutej.
    A o łatwości zrzekania się praw i w ogóle podejmowania post-natalnych, że tak to ujmę, decyzji o losach ciąży można by rozmawiać sensownie, gdyby istniała jakaś realna alternatywa wcześniej: w pełni dostępna skuteczna antykoncepcja i legalna aborcja. Na razie jest to tylko zaszłaś-urodź-radź sobie. Nie każda może i potrafi.

  3. Jednej rzeczy nie rozumiem, jak zostawić w „oknie życia” – cacy, jak zostawić w kościele – źle?
    Jeżeli chodzi o ogólny wydźwięk notki, różne słowa cisną mi się na usta wobec nas jako społeczeństwa i państwa, ale nawet tysiąc wiązanek niczego nie zmieni w kraju cywilizacji śmierci.

  4. Gdyby w tym kraju były normalne warunki dla wychowania dziecka to wiele z takich przypadków w ogóle nie miałoby miejsca Drodzy Czytelnicy

  5. No ale chyba nikt nie ma pretensji o to, że wszczyna się poszukiwanie matki. Skąd pewność, że matka dobrowolnie i świadomie porzuciła dziecko?

  6. @poziomka: No ale chyba nikt nie ma pretensji o to, że wszczyna się poszukiwanie właściciela porzuconego zwierzątka. Skąd pewność, że opiekun dobrowolnie i świadomie porzucił zwierzątko?
    Oh, wait…

  7. Adam, ty jesteś gupi czy po prostu brak ci wyobraźni? A może porwać ci dziecko i podrzucić w oknie życia albo innym kościele, bo jesteś z tych co nie rozumieją niczego, co nie dotknęło ich samych?

  8. @poziomka: wydaje mi się, że podobne przywary (oraz kilka innych) możesz odnieść do siebie. Tylko i wyłącznie.

  9. @Adam: no jednak bez Twojego pozwolenia odniosę je do Ciebie. Jakoś lepiej pasują.

  10. A w kwestii merytorycznej: draństwem jest jednoczesne promowanie takiego rozwiązania jak podkładanie dzieci w poświęconych okienkach przy całkowitym przemilczaniu, że osoba podkładająca będzie ścigana policją i prokuraturą, i jak nie ukryje się pod kamieniem, to może mieć proces i więzienie w perspektywie.
    Podrzucenie w kościele opisane w notce jest albo echem tradycji dziewiętnastowiecznej, gdzie chyba tylko kościoły prowadziły jakieś przytułki dla sierot, albo pokłosiem akcji chwalącej „okna życia” święcone przez biskupów i chwalone przez prolajfersów spod znaku kropidła i różańca. Tak czy siak, prosiłabym raczej o dyskusje na temat stanu prawnego lub konkretów z notki, a nie domniemań na temat kondycji rozmówców.
    Z góry się dziękuje.

  11. bardzo gleboke przemyslenia, ale czy nie nalezalo by sie zastanowic nad wybiegajacymi zza rogu pseudopielegniarkami ktore tylko czekaja aby ci wstrzyknac srodek poronny

  12. im bardziej państwo jest kościelne tym więcej tego typu zdarzeń (tak na skróty oczywiście to napisałam)

  13. Pingback: prawo zabijania kobiet | Naima w sieci

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s